Wysokość i jakość plonu kukurydzy kiszonkowej w dużym stopniu zależy od doświadczenia rolnika. O uprawie tej rośliny rozmawialiśmy z Janem Mroczkowskim prowadzącym gospodarstwo we wsi Rutki, gmina Wizna, woj. podlaskie.

Gospodaruje on na glebach słabych, zaliczanych do IV i V klasy bonitacyjnej.

Kukurydza uprawiana jest na ok. 10 ha i stanowi jedną z podstawowych pasz objętościowych w żywieniu 34 krów dojnych.

Jak zauważył gospodarz, w uprawie tej rośliny podstawowym problemem jest duża zmienność wielkości plonu w kolejnych latach. Silne jego wahania wynikają ze zróżnicowanej ilości opadów w trakcie okresu wegetacyjnego.

Jan Mroczkowski znalazł jednak sposób na ograniczenie skali tej zmienności.

Jak to zrobił? Testując różne odmiany kukurydzy. Okazało się, że niektóre z nich w warunkach jego gospodarstwa plonują w miarę stabilnie. Gospodarstwo położone jest w rejonie, w którym najlepiej udają się odmiany o FAO 220.

Zawęziło to listę odmian, wśród których dokonywano rozpoznania.

Aktualnie gospodarstwo bazuje na dwóch - jednej polskiej i jednej zagranicznej.

Glejt pochodzi z HR Smolice i jak twierdzi pan Jan, jest najlepiej plonującą odmianą na glebach lżejszych. Osiągany przez nią plon zielonki - nawet w lata uboższe w opady, jest w jego gospodarstwie wyższy od innych odmian.

KWS Silvestre wykorzystywana jest do obsiewania lepszych, mocniejszych gruntów. Silvestre jest odmianą dość długo uprawianą w tym gospodarstwie, praktycznie od początku jej dostępności na rynku. Sprawdziła się, regularnie dostarczając powyżej 60 t zielonki z ha, przy jednocześnie wysokiej zawartości suchej masy i dobrej koncentracji energii.

Rolnik zaznaczył że nabrał przekonania do tych odmian i chwilowo nie planuje ich zmiany. Nie chce ryzykować spadku wielkości i jakości plonu, który przełożyłby się na braki w żywieniu zwierząt, a ich nadrobienie wiązałoby się z poniesieniem dodatkowych kosztów.