Straty paszy powodowane wtórną fermentacją masy w silosie powinny być jak najniższe i nie powinny przekraczać 15 proc. Nie da się ich całkowicie wyeliminować, a jedynie ograniczyć do minimum. Dodatki wspomagające zakiszenie będą się sprawdzały jedynie w przypadku bardzo dobrego ubicia i mogą ograniczyć straty paszy nawet do 6 proc.

Pierwszym krokiem do dobrego ubicia zielonki w silosie jest jej rozdrobnienie podczas zbioru. W przypadku zielonki z kukurydzy rozdrobnienie jest na tyle dobre, by równomiernie rozprowadzić masę w silosie i dobrze ją ubić. Jednak w przypadku zielonki z traw stanowi to niekiedy problem, ze względu na mniej intensywne rozdrobnienie – w przypadku zbioru przyczepą samozbierającą.

Pomimo wyposażenia przyczepy w walce ułatwiające równomierne rozścielenie masy w silosie, często potrzebna jest dodatkowa praca, która umożliwi równomierne rozłożenie zielonki i prawidłowe jej ubicie.

Wykorzystać można do tej czynności pracę człowieka, a jest to bardzo ciężkie zajęcie, lub zastąpić to pracą maszyny (zdjęcie). Koszt takiego urządzenia jest niewielki, całkowicie pozwala na ograniczenie nakładu pracy człowieka.

- W silosie ubija się masę jednym ciągnikiem, jednocześnie ten sam ciągnik rozprowadza równomiernie zielonkę w silosie – mówi Sylwester Jaszczołt, hodowca z Podlasia.

Na rynku istnieje wiele możliwości ułatwienia opisywanej pracy. Pozwala to na uzyskanie paszy objętościowej najwyższej jakości, dla wielu gospodarstw najważniejszej w dawce dla krów mlecznych. Umożliwia to również ograniczenie strat paszy podczas kiszenia.

Odpowiednie ubicie masy w silosie i usunięcie powietrza jest warunkiem prawidłowego procesu kiszenia. Kiszonka słabo ubita jest podatna na fermentację wtórną. Powietrze wnika w głąb pryzmy do 50 cm, w skrajnych przypadkach nawet do 100 cm. Im gorsze ubicie kiszonki tym niższa jest jej stabilność, a zjawisko to nasila się szczególnie w okresie letnim.