Kiedy podzielimy polską kwotę sprzedaną przez ilość krów w Polsce to wyjdzie nam wydajność około 4600 kg od sztuki – mówi – to pokazuje jak duży dystans dzieli naszą populację krajową, od tej która jest pod oceną – dodaje. Według dr Lacha doradztwa w zakresie żywienia właściwie nie ma. – Powiem coś niepopularnego. Uważam, że doradztwo musi być płatne. Jeśli doradca bierze pieniądze, czuje się odpowiedzialny za swoje porady. Z kolei, gdy hodowca wydaje na to pieniądze, wykonuje zalecenia – twierdzi Lach. – Powinna zmienić się mentalność, gdyż brakuje nam precyzji oraz cierpliwości. Każdy chce poprawy, ale niewiele robi aby coś zmienić – podkreśla.

To co różni krowy o wydajności 6 tysięcy a 12 tysięcy to jakieś 3, 4 generacje – ale można to zmienić. Najważniejsza kwestia to taka, że nie potrafimy wykorzystać ich potencjału, bo dobre geny trzeba „nakarmić” – tłumaczy hodowca z OHZ Osięciny. Podobał się artykuł? Podziel się!