Jakość traw z drugiego pokosu jest zawsze niższa niż z pierwszego warto jest więc zwrócić szczególną uwagę na strawność paszy z niej produkowanej – ciąć we wczesnych fazach dojrzewania. Umożliwi to maksymalne wykorzystanie zawartych w niej składników pokarmowych.

Zawsze należy się kierować drogą maksymalnego wykorzystania składników pokarmowych z pasz objętościowych. Pasze przygotowane z użytków zielonych (sianokiszonki czy kiszonki z traw lub lucerny) powinny zawsze stanowić główne źródło białka w dawce dla krów mlecznych, dopiero na dalszym miejscu stawiać się powinno suplementację dawki w pasze treściwe zwiększające poziom białka.
 
Jest to uzasadnione zarówno ekonomicznie (komponenty białkowe są najdroższe) oraz biorąc pod uwagę zdrowotność zwierząt (znaczne ilości pasz treściwych zwiększają ryzyko zakwaszenia).

Kiszonki z traw z pierwszego pokosu najlepiej spasać w grupie krów w początkowej fazie laktacji. W okresie tym występuje obniżone pobranie paszy, a zapotrzebowanie jest najwyższe, stąd też ważne jest by zachować możliwie najwyższą koncentrację składników pokarmowych w zadawanej paszy.

Kiszonki z drugiego i pozostałych pokosów mogą być skarmiane w późniejszych fazach laktacji, gdy zapotrzebowanie jest nieco niższe. Oczywiście nie wolno zapominać o uzyskaniu najwyższej jakości paszy z kolejnych pokosów.

Sianokiszonkę z pierwszego pokosu zawsze rezerwuję pierwszej grupie laktacyjnej – mówi Marek Komar z Podlasia. Kolejne zbiory przeznaczone są dla krów w drugiej i trzeciej grupie. Dzięki takiemu podziałowi dodatek pasz treściwych do dawek dla każdej grupy (w stadzie o średniej wydajności ok. 8500 kg/laktację) jest znikomy – dodaje.

Najważniejsza jest wysoka jakość zbieranego materiału, pozwala to na uproszczenie w podawaniu pasz treściwych, które w głównej mierze składają się ze zbóż jarych, produkowanych we własnym gospodarstwie. W ten sposób pierwsza grupa laktacyjna dostaje średnio nie więcej niż 3 kg paszy treściwej, a ostatnia grupa dosłownie śladowe ilości. W ostatniej grupie laktacyjnej już się przekonałem, że jakość pasz objętościowych ma znaczenie największe i praktycznie wystarcza (bez dodatku pasz treściwych) na pokrycie zapotrzebowania krów – tłumaczy Komar.