- Co obecnie wpływa na rynek wołowiny?

- Głównym czynnikiem jest utrzymujący się od jesieni ubiegłego roku duży popyt na mięso wołowe ze strony Turcji. Według danych marcowych z jednego tylko tureckiego urzędu celnego, eksport polskich wyrobów wyniósł prawie 4 000 ton i był zbliżony do poziomu eksportu niemieckiego i francuskiego, liczonych łącznie. PKM Duda był w tym okresie trzecim pod względem wielkości eksporterem z Polski. Całościowy eksport wołowiny do Turcji stanowi aktualnie około 30 proc. wartości polskiej produkcji. W najbliższym czasie sytuacja nie powinna ulec zmianie.

- Na rynku jest duża konkurencja?

- Rynek żywca wołowego przypomina rynek wieprzowy. Kilka dużych zakładów oraz duża ilość małych posiadających 1-3 proc. udział w rynku. Duże rozdrobnienie przekłada się na ogromną konkurencję oraz ceny na skupie.

- Pogłowie bydła będzie się zwiększać?

- Według statystyk GUS-u w ostatnich pięciu latach produkcja wołowiny pozostawała na stabilnym poziomie, ok. 5,5 mln sztuk. Zauważyć można nieznaczny spadek pogłowia krów mlecznych i wzrost liczebności młodego bydła. Wydaje się, patrząc na dzisiejszy i prognozowany popyt, że ruch w kierunku zwiększania hodowli bydła mięsnego jest jak najbardziej rozsądny i wart rozważania przez każdego producenta bydła. Mówię oczywiście o popycie zewnętrznym. Ze względu na małe spożycie wołowiny w kraju, można powiedzieć, że jesteśmy zapleczem hodowlanym Europy w tej kategorii mięsa. W przypadku PKM Duda, prawie cała produkcja kierowana jest na eksport. Głównymi rynkami zbytu są Niemcy, Francja, Hiszpania i Włochy.