Sokołów, Pini Beef oraz Mipol to póki co trzy firmy, które w ostatnich dniach otrzymały zgodę na eksport. Wszystkie z wymienionych zakładów będą wysyłały mięso wołowe bez kości oraz wątroby.

W kolejce po uprawnienia eksportowe czeka jeszcze osiem polskich zakładów, które przeszły kontrolę w kwietniu. - Liczymy, że one także otrzymają zgodę. Wszystko na to wskazuje, ponieważ weterynaria egipska nie zgłaszała żadnych uwag pokontrolnych - powiedział Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego, która była odpowiedzialna za przygotowanie kontroli.

Sporą niespodzianką dla wszystkich była niemal błyskawiczna decyzja o przyznaniu uprawnień eksportowych trzem krajowym zakładom. Przedstawiciele egipskiej inspekcji gościli w Polsce przed trzema tygodniami. Zazwyczaj samo przygotowanie dokumentacji pokontrolnej, która jest podstawą do wydania decyzji, trwa od kilka do kilkunastu miesięcy. Tym razem reakcja była nadzwyczaj szybka.

Przypomnijmy, rynek egipski zaczął przyjmować mięso z Polski od 1 marca br. Wówczas egipska służba weterynaryjna poinformowała placówkę dyplomatyczną w Kairze o akceptacji wzorów świadectw zdrowia dla mięsa drobiowego i dla mięsa wołowego. To nie koniec dobrych informacji - wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach kolejnym rynkiem zbytu polskiej wołowiny zostanie także Japonia.

Podobał się artykuł? Podziel się!