Zadaniem Roda Polkinghorna, należy rozbudować klasyfikację tusz o ocenę jakości konsumpcyjnej. Pozwoli to lepsze dostosowanie produkcji do preferencji odbiorców końcowych. 

– Pomimo wielu problemów, polski przemysł ma ekscytujący potencjał. Uważam, że najlepszym rozwiązaniem, które przyniesie wymierne korzyści, jest szybkie przyjęcie klasyfikacji jakości opartej na konsumpcyjnej wartości wołowiny, w połączeniu z EUROP. Dzięki temu płatności odzwierciedlać będą wartość konsumentów, jak i wydajność. Można to zrobić teraz dzięki szeroko zakrojonym badaniom konsumenckim, zrobionym już w ramach projektu ProOptiBeef – dodaje Rod Polkinghorne 
Jedną z silnych stron naszego kraju, jest posiadanie pogłowia bydła, które pomimo swojego mlecznego przeznaczenia, ujawnia w opasie krzyżówkowym, wysoką marmurkowatość mięsa. 

– W Polsce istnieją stada o doskonałej genetyce. Pochodzące z nich zwierzęta wykazują się wysoką marmurkowatością mięsa oraz niską zawartością tłuszczu piersiowego co jest bardzo rzadkie w innych krajach. Szybka poprawa dochodowości polskiej wołowiny, może być osiągnięta poprzez tworzenie marki, opartej na polskim modelu predykcji. Pozwoli to na produkcję wołowiny dopasowanej do krajowego konsumenta – mówi ekspert z Australii

Jak dodaje Rod Polkinghorne, siłą polskiego przemysłu jest jego zdolność do przystosowania się i szybkiej reakcji. Wierzę, że polska wołowina może szybko stać się najlepszą w Europie i przyciągnąć jakością, a nie najniższą ceną. Wszystko, co jest potrzebne to wola i determinacja do przyjęcia najlepszych praktyk i wiedzy, które wykorzystują zdobyte zostały w ciągu ostatnich 5 lat.