Na temat zmian w australijskim sektorze wołowym rozmawialiśmy z Rodem Polkinghornem, czołowym twórcą systemu standaryzacji wołowiny w Australii, producentem żywca wołowego z wieloletnim stażem. 

Jak mówi Rod Polkinghorne, przemysł australijski, pod koniec 1980 roku, był w kryzysie. Objawiało się to poprzez zmniejszanie się konsumpcji wołowiny oraz spadki ceny żywca. Badania w Australii i rynkach eksportowych wykazały, że głównym problemem było to, że wołowina była niewystarczającej jakości, tak więc klient, a zwłaszcza konsument końcowy, nie był pewien jaki towar kupuje. Często przez to nie kupował wołowiny, bądź kupował tylko wtedy gdy cena była niska. 

Często, jeśli konsument chciał kupić wołowinę, to wybierał polędwicę lub mieloną polędwicę, jest to element, który jest na ogół "bezpieczny", ale jednocześnie stosunkowo drogi. Sytuacja doprowadziła do przeprowadzenia przez MSA (Meat Standard Australia), badań, mających na celu zaradzenie kryzysowi. - Dodaje Rod Polkinghorne. 

Jak mówi ekspert z Australii, sposobem na poradzenie sobie z kryzysem, było sprawdzenie jakie preferencje maja konsumenci. 

-W badaniach zaczęto używać konsumentów jako narzędzi do pomiaru. Postanowiono również rejestrować wszystkie możliwe informacje na temat każdej próbki jaką sprawdzano, tak że mogliśmy spróbować otrzymać praktyczną metodę przewidywania, którą następnie wykorzystujemy w klasyfikacji. Ważnym krokiem było opracowanie bardzo dokładnej metodyki badań takiej, żeby różnice w ocenach konsumenckich wynikały z różnic pomiędzy preferencjami bądź jakością mięsa, a nie z niekontrolowania jakiegoś czynnika obróbki, jak grubość porcji mięsa, stopień ugotowania/usmażenia itp. -Mówi Rod Polkinghorne. 

Dzięki takim badaniom, producenci wiedzą jakie mięso jest szczególnie posądzane przez konsumentów. Pozwala to na porównanie różnych metod żywienia oraz utrzymania, a także pokazuje jakie genotypy zwierząt są najcenniejsze w opasie. Badania konsumenckie przyjęły się, jako metoda analizy preferencji odbiorców końcowych, na całym świecie.  

 Badania konsumenckie są prowadzone są od 1992 r. Uczestniczyło w nich już ponad 90 tys. australijskich konsumentów, a każdy z nich oceniał 7 próbek. Powiązane i niezależne badania w innych krajach dają nam kolejne 50 tys. przebadanych konsumentów, w tym 9 tys. z Polski. -Mówi Rod Polkinghorne. 

Podobał się artykuł? Podziel się!