Mleczarze nadal nie mają całkowitej pewności, czy mogą bez zakłóceń wysyłać za granicę swoje produkty.

- Dostaliśmy dziś pismo pochodzące od Głównego Lekarza Weterynarii, które nie daje nam stuprocentowej pewności. Wiele zależy od interpretacji krajów importujących - mówi Marek Murawski, ekspert Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.

Janusz Związek, Główny Lekarz Weterynarii, stwierdza w piśmie, że wykryte wśród dzików przypadki ASF nie mają związku z eksportem mleka. W świadectwach zdrowotnych uzgodnione zapisy należy odnosić tylko do zwierząt, których dotyczy choroba, a ASF nie ma wpływu na sektor mleczarski.

Jednocześnie zastrzega, że interpretacja wymogów państw trzecich może być różna od stanowiska Głównego Lekarza Weterynarii. Dlatego powiatowy lekarz weterynarii może żądać od eksportera oświadczenia, że ponosi on pełną odpowiedzialność za odrzucenie przesyłki przez kraj importera.

- Na tle tego pisma widać, że nie ma jednoznacznych zapisów w certyfikatach - dodaje Marek Murawski.

Na wieść o wykryciu przypadków ASF wśród dzików na terenie Polski, wydał decyzję o wstrzymaniu wydawania świadectw zdrowotnych. Decyzja dotyczyła całego eksportu produkcji zwierzęcej do krajów pozaunijnych, w tym także produkcji mleczarskiej. Wydawanie świadectw zostało wznowione, ale nie znajduje się w nich zapis, że Polska jest krajem wolnym od ASF.

Podobał się artykuł? Podziel się!