W Polsce obowiązkowy system elektronicznej identyfikacji obowiązuje tylko dla owiec i kóz. W przypadku bydła dopuszcza się stosowanie elektronicznej identyfikacji obok standardowych kolczyków z numerami identyfikacyjnymi odczytywanymi wzrokowo.

Z pewnością elektroniczna identyfikacja ułatwia zarządzanie stadem w przypadku ferm z systemami do zarządzania stadem zintegrowanymi z systemem czytników RFID – wyjaśnia Elżbieta Gandecka.

 – Jest to jednak kosztowna inwestycja, która dla pełnych korzyści wymaga jeszcze zastosowania odpowiednich czytników identyfikatorów oraz właściwego oprogramowania gromadzącego i analizującego dane – dodaje.

Jak tłumaczy, stosowanie dobrowolnego systemu identyfikacji RFID skutkuje mnożeniem i pomieszaniem różnych technologii dostępnych na rynku RFID, takich jak kolczyki, bolusy podskórne, chipy w zastrzykach, opaski na nogi, transpondery szyjne, a do tego jeszcze kolczyki tradycyjne.

Może to powodować trudności w uzyskaniu spójności i prawidłowym odczycie danych nie tylko w ramach kraju czy pomiędzy krajami, ale biorąc pod uwagę szybkość rozwoju różnych technologii, nawet w ramach jednego rozbudowującego się stada – tłumaczy Elżbieta Gandecka.

W Unii Europejskiej identyfikację elektroniczną RFID stosuje się obowiązkowo dla kóz i owiec. Obowiązkową identyfikację elektroniczną dla bydła od 2010 roku wprowadziła tylko Dania, w pozostałych krajach UE jej stosowanie jest dobrowolne.

Na przykładzie takich krajów jak Kanada czy Australia, podkreśla się jej pozytywny wpływ na usprawnienie zarządzania stadem jak również na prowadzenie oceny wartości użytkowej, szczególnie w zakresie przyspieszania automatyzacji gromadzenia danych – wyjaśnia Elżbieta Gandecka. – Dlatego należy przypuszczać, że w Polsce system elektronicznej identyfikacji wprowadzany będzie sukcesywnie w miarę zapotrzebowania określanego przez większe fermy – dodaje.