Pierwsze indeksy produkcyjne wprowadzono w hodowli bydła mlecznego już kilkadziesiąt lat temu. Ich rolą było przyspieszenie wzrostu mleczności krów, w tamtych czasach nieporównanie niższej od obecnych wydajności. Obowiązujący aktualnie w Polsce indeks selekcyjny jest nadal indeksem wyłącznie produkcyjnym.

Indeksy produkcyjne w poszczególnych krajach różnią się między innymi proporcją między wartościami hodowlanymi (zwanymi przewagami) dla kilogramów białka i tłuszczu w mleku. W Polsce proporcja ta wynosi 2:1, w Niemczech - 4:1, we Francji - 5:1, w Holandii - 6:1. Tak szerokie proporcje między białkiem a tłuszczem wskazują na ogromną rolę białka w produkcji mleka. Mleko krowie jest przecież najtańszym źródłem białka spośród wszystkich produktów zwierzęcych. Białko nie powoduje także ograniczenia kwoty mlecznej w gospodarstwie, a mleczarnie wprowadzają coraz wyższe ceny za jednostkę białka. Dlatego również w Polsce należy zmienić proporcję między białkiem a tłuszczem na co najmniej 4:1. Nie powinna mieć na to wpływu okresowa dobra koniunktura w eksporcie masła. Indeksy selekcyjne służą przecież rozwojowi hodowli w przyszłości, a efekty ich wprowadzania będą widoczne w populacji bydła dopiero za kilkanaście lat. Już dzisiaj indeks, w którym proporcja białka do tłuszczu wynosi 4:1, będzie trafniej wskazywał hodowcom najlepsze buhaje dla ich stad.

Ale produkcja mleka to nie wszystko. Zysk hodowcy zależy przecież w dużym stopniu również od kosztów, dlatego na całym świecie coraz większą wagę przywiązuje się do cech pozaprodukcyjnych, czyli pokrojowych i funkcjonalnych. W latach 90. zbiorcze indeksy wartości hodowlanej buhajów wprowadzono w większości krajów europejskich, poszerzając je o te właśnie cechy. Aktualnie udział cech produkcyjnych w indeksach selekcyjnych na świecie wynosi średnio 50 proc. Udział ten jest najniższy w Szwecji - tylko 29 proc. i Danii - 34 proc., średni w Niemczech i Francji - po 50 proc. i Holandii - 51 proc., a najwyższy w Wielkiej Brytanii - 77 proc. Pozostałą część indeksu, a więc od 23 do 71 proc., zajmują w tych krajach cechy funkcjonalne i pokrojowe. Widać więc, że rolnicy w poszczególnych krajach (a oni przecież decydują o wszystkich zmianach w kierunkach hodowli) nadają poszczególnym cechom różne znaczenie hodowlane. Wynika to z aktualnych potrzeb, a także warunków ekonomicznych produkcji mleka w poszczególnych krajach.

Coraz większego znaczenia na całym świecie nabierają cechy funkcjonalne, takie jak zdrowotność wymienia, płodność, łatwość wycieleń, przeżywalność cieląt. Cechy te wpływają na koszty utrzymania krów i długość ich użytkowania, mają więc duży wpływ na opłacalność produkcji mleka. Udział cech funkcjonalnych w zbiorczych indeksach syntetycznych stale się zwiększa, sięgając 50 proc. wartości całego indeksu w Danii i Szwecji, 49 proc. w Holandii, 40 proc. w Irlandii, 37,5 proc. we Francji i 35 proc. w Niemczech. Nawet w amerykańskim indeksie TPI zwiększono w tym roku udział cech funkcjonalnych z 16 do 20 proc., a stało się to przede wszystkim kosztem cech produkcyjnych, których udział w indeksie spadł z 54 do 50 proc.Za jeden z ważniejszych wskaźników ekonomicznych coraz powszechniej uznaje się długowieczność krów, która wchodzi w skład cech funkcjonalnych. Na jej wartość wpływają zarówno wymienione już poszczególne cechy funkcjonalne, jak i pokrój krów, przede wszystkim budowa nóg i racic oraz budowa wymienia. Na długowieczność córek każdego z buhajów czy też rodzin krów w jednej oborze mają jednak wpływ także inne czynniki genetyczne, których nie można w pełni opisać i przewidzieć. Dlatego najlepszą informacją o wartości buhaja w zakresie przekazywania cechy długowieczności jest faktyczna długość użytkowania jego córek.

Przy wprowadzaniu istotnych zmian w indeksach selekcyjnych następują poważne zmiany na krajowych listach rankingowych buhajów. Przykładem tego mogą być zmiany wartości hodowlanej buhajów w Niemczech po wprowadzeniu nowej formuły indeksu RZG w 2002 r. Zmniejszono w nim udział cech produkcyjnych z 56 do 50 proc. i eksterierowych z 20 do 15 proc., zwiększając udział cech funkcjonalnych z 24 do 35 proc. Bardzo ważną zmianą było również zwiększenie wartości indeksu długowieczności krów z 6 do 25 proc. i wprowadzenie dodatkowej wagi dla procentowej zawartości tłuszczu i białka w mleku. To ostatnie posunięcie miało na celu zahamowanie spadku zawartości suchej masy w mleku córek wycenionych buhajów, co hodowcy uznali za bardzo niekorzystne. W efekcie tych zmian nastąpiły poważne przetasowania w uszeregowaniu buhajów na niemieckiej liście rankingowej, a rozpłodniki przekazujące dobry skład mleka i poprawiające długowieczność swoich córek zajęły zdecydowanie wyższe miejsca. Poza tym na listach nowej czołówki znalazło się tylko 75 proc. tych samych buhajów, co poprzednio, a buhajów całkiem nowych było 25 proc.

Warto to wiedzieć, aby wybierając buhaje wycenione na podstawie indeksu produkcyjnego, uwzględnić również dostępne informacje o pokroju i cechach funkcjonalnych. Oparcie się wyłącznie na wartości takiego indeksu, opisującego przecież tylko część faktycznej wartości buhaja, jest poważnym błędem i może prowadzić do nieprzyjemnych konsekwencji hodowlanych.

Błędne jest również mniemanie, że buhaj o najwyższym indeksie w rankingu jest najlepszy - przecież po zmianie indeksu i poszerzeniu jego formuły kolejność buhajów na liście rankingowej może być zupełnie inna, a buhaje z obecnej czołówki mogą znaleźć się na dalekich miejscach. Widać więc, że pozycja buhaja w rankingu jest względna i zależy w dużym stopniu od budowy indeksu selekcyjnego. Trzeba zdawać sobie z tego sprawę i do wszelkich list rankingowych buhajów podchodzić z dużą ostrożnością.

Hodowcy w Polsce od dłuższego czasu dyskutują o konieczności wprowadzenia nowego indeksu selekcyjnego, poszerzającego część produkcyjną o cechy pokrojowe i funkcjonalne. Rolnicy mówią najczęściej o potrzebie informacji o zdrowotności wymion córek poszczególnych buhajów, a także o ich przeciętnej długości użytkowania. Informacje te są potrzebne dla pełniejszej oceny wartości każdego z buhajów, bo umożliwiają rolnikom dokonywanie trafniejszych wyborów.

Źródło: "Farmer" 11/2005

Podobał się artykuł? Podziel się!