Kryzys na rynku mleka spowodował, że przedstawiciele producentów walczą o rynki wewnętrzne. Jednym ze sposobów pozyskania krajowych konsumentów jest oznaczanie kraju pochodzenia produktów żywnościowych. Ma to zwiększyć konkurencyjność krajowych produktów, w myśl zasady, że konsumenci po części kierują się patriotyzmem podczas zakupów.

Jak czytamy na portalu polictico.eu, Stéphane Le Foll, francuski Minister Rolnictwa powiedział, że Francja uzyskała zielone światło od Komisji Europejskiej na wprowadzenie obowiązkowego oznaczania kraju pochodzenia na produktach mleczarskich oraz przetworach mięsnych. Oczekuje się, że przepisy wejdą w życie od 1 stycznia przyszłego roku.

Kolejne kraje wyraziły chęć podążania szlakiem wytyczonym przez Francję. Jak podaje portal politico.eu, Włochy, Portugalia i Litwa powiadomiły Komisję Europejską o chęci wprowadzania podobnych zasad oznaczania pochodzenia produktów żywnościowych.

Przemysł wyraża obawy

Widmo wprowadzenia przepisów regulujących kwestię oznaczania kraju pochodzenia na produktach żywnościowych, wywołuje obawy przemysłu spożywczego. Uświadomienie konsumentom z jakiego kraju pochodzą produkty przez nich kupowane najbardziej nie podoba się dużym, międzynarodowym firmom.

Wprowadzenie podobnego prawa w naszym kraju z pewnością uderzyłoby w duże sieci handlowe sprzedające produkty pochodzące z zagranicy. Była by to jednak szansa na lepszą promocję naszych rodzimych producentów i przetwórców.