- Moim zdaniem kryzys będzie trwał dopóki nie ograniczy się ilości surowca będącego na rynku – stwierdził na XII Forum Spółdzielczości Mleczarskiej Grzegorz Gańko.

Duże zawirowania w przypadku podaży mleka spowoduje również tegoroczna susza.
- Moi dostawcy przekazują informację o tym, że plony paszą w tym roku są o połowę, albo nawet o dwie trzecie niższe niż w poprzednich latach.

Według Grzegorza Gańko mleczarstwo będzie się dostosowywało do panujących warunków, ale niestety najwięcej będą tracić na tym ci, którzy są na początku łańcucha, czyli dostawcy mleka.

Zdaniem Prezesa OSM w Sierpcu podłoża trudnej sytuacji należy poszukiwać też głębiej, w okresie, kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej.

- Wchodząc do Unii Europejskiej rolnicy polscy otrzymali płatności obszarowe jako jedyne dopłaty. W tamtym czasie wszyscy uważali, że nie może być dopłat produktowych. Gdyby te dopłaty istniały w tamtym czasie, wówczas wszystko inaczej by się potoczyło – uważa
Gańko.