Spółdzielnia farmerów norweskich liczy 15 tys. członków. Produkcja mleka w skandynawskim kraju prawie w całości oparta jest na bydle norweskim czerwonym. Tylko 3 proc. pogłowia krów to inne bydło niż rasa NRF. Co roku, od 750 buhajów Norwegowie pozyskują 1,5 mln porcji nasienia. Dotychczas eksportowali 250 tys. porcji. Teraz liczą na to, że sprzedaż wzrośnie m.in. za sprawą polskich rolników.

IRLANDZKA PRAKTYKA
Doświadczenia z krzyżowaniem na szeroką skalę Norwegowie rozpoczęli w 2004 roku w Irlandii. Były one prowadzone na 46 farmach. Geno chce przekonać rolników do krzyżowania rasy HF z rasą NRF. Genetycy firmy uważają, że nie ma znaczących różnic w produkcji mleka między HF a krzyżówkami bydła NRF i HF. Jest za to większa płodność córek po użyciu nasienia rasy czerwonej norweskiej, są łatwiejsze wycielenia i bardziej żywe cielaki. Forsowana przez Geno koncepcja krzyżowania nazwana została TwoPlus. Polega ona na przemiennym krzyżowaniu ras NRF i HF. Krowa HF jest inseminowana nasieniem buhaja NRF i w pierwszym pokoleniu F1 rodzi się w 50 proc. HF i NRF. Następnie matkę mieszańcową inseminuje się nasieniem HF, z czego w drugim pokoleniu F2 rodzi się cieliczka w 75 proc. z genami HF, a w 25 proc. NRF. Z kolei potem znowu następuje inseminacja nasieniem NRF i w trzecim pokoleniu w 62,5 proc. cieliczka jest rasy norweskiej czerwonej. Czwarte krzyżowanie to inseminacja nasieniem rasy HF, po czym rodzi się jałówka w 68,7 proc. z genami HF. W kolejnych latach odbywa się krzyżowanie naprzemienne.

ZDOBYĆ RYNEK
Jeśli model krzyżowania zyskałby akceptację hodowców, dla Geno otworzyłby się w Polsce ogromny rynek zbytu na nasienie buhajów NRF. Roczny obrót, jaki wykazuje Geno, wynosi 40 mln dolarów. W Norwegii utrzymywanych jest 260 tys. krów rasy NRF. Średnie gospodarstwo liczy 20 ha, na których utrzymywanych jest ok. 20 krów. Nowopowstające farmy liczą od 50 do 70 krów. W Norwegii funkcjonuje już 500 automatów do doju. W kolejnych latach – tak wynika z badań – zostanie wprowadzonych 2,5 tys. robotów dojących krowy. Geno wraz z Politechniką w Trondheim opatentowało nową technologię inseminacji. Szef firmy, Sverre Bjornstad nazywa ją – nasieniem w galaretce. Nasienie buhajów jest unieruchomione w galaretce, co wydłuża czas inseminacji do 3 dni. – Krowy chodzą z tym nasieniem, które trafia na odpowiedni moment i dochodzi do zapłodnienia – mówi Bjornstad. Jałówki są inseminowane dzień wcześniej niż przy tradycyjnej inseminacji. Na razie trwają prace nad udoskonaleniem tej metody.

Filozofią norweskiej hodowli jest hasło: hodowla dla lepszego życia. Tak jak inne firmy oferujące w Polsce nasienie buhajów, Geno stawia na produkcję, cechy funkcjonalne bydła, czyli zdrowotność, płodność oraz wycielenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!