Utrzymanie krów na głębokiej ściółce było wiele lat temu praktycznie wiodącym systemem utrzymania bydła w Polsce. W systemie tym obornik z budynku był usuwany dwukrotnie w ciągu roku (w półrocznych odstępach), co było powiązane z jego rozwiezieniem na pola.

Aktualnie hodowcy bydła wybierają mniej pracochłonne systemy utrzymania – bezściołowe. Jednak sporadycznie znaleźć można jeszcze mniejsze stada w tego typu systemie, zdarzają się również duże stada – ale bardzo rzadko.

Oprócz dużej pracochłonności tego systemu – powiązanej z codziennym dościelaniem legowisk bądź całego budynku, problemem jest również ściółka, której potrzeba bardzo duże ilości w „głębokiej” oborze. Słoma jest droga, a z jej dostępnością różnie bywa.

Jak więc wygląda w praktyce ten system utrzymania i w opinii hodowcy z niego korzystającego?
Cała powierzchnia legowiskowa stanowi zagłębienie w budynku. Zagłębienie to wynosi nieco ponad 1 metr (1,1 m), nie ma tam praktycznie żadnych przeszkód, a więc krowy mogą się położyć w dowolnym miejscu, które najbardziej im odpowiada.

Dostęp do stołu paszowego krowy mają z tzw. ganka paszowego – tam podłoga jest szczelinowa. Betonowe ruszta zakrywają kanał na gnojowice o głębokości ponad 2 metrów i długości całego budynku. Gnojowica jest przepompowywana do zbiornika, w którym jest przechowywana. Krowy na ganek paszowy wchodzą po schodkach.

Po nagromadzeniu znacznej ilości obornika (powyżej 40 cm) zaczynają zachodzić w nim procesy fermentacyjne, co powoduje wytworzenie znacznych ilości ciepła (w budynku robi się zaduch). Jest to sygnał by ten obornik z budynku usunąć, więc robimy to częściej niż 2 razy w roku, ale zawsze bezpośrednio na pole – opowiada hodowca.

Na dościelenie całego budynku, w którym utrzymywane jest 200 krów mlecznych, dziennie zużywane jest ok. 10 balotów słomy o wymiarach 150/130 (przeważnie 10, czasem więcej, ale nigdy mniej) co daje roczne zapotrzebowanie na słomę ok. 4000 takich balotów – dodaje hodowca.

Codzienne rozścielenie słomy w budynku zajmuje ok. 1 godziny dla dwóch osób.

Dobrymi stronami tego systemu utrzymania są przede wszystkim zdrowe kończyny. Odeszliśmy nawet od dwukrotnej korekcji racic i wykonujemy ją tylko raz do roku. Drugim plusem jest obornik, duże jego ilości pozwalają na bardzo dobre nawożenie pól uprawnych co przekłada się na plony. Minusem jest jednak pracochłonność, a przed dwoma laty również cena ściółki – tłumaczy hodowca.