Ketoza, choroba przemiany materii, jest dużym problemem w hodowli wysokomlecznych krów. Podstawową przyczyną powstania choroby jest nieodpowiednie żywienie – zbyt obfite w końcowym okresie laktacji i zasuszeniu.

Szczególnie krowy tłuste, w okresie spadku apetytu tuż przed i po porodzie uwalniają rezerwy tłuszczu, który nie jest spalany do glukozy, tylko „nadpalany” w wyniku czego powstają ciała ketonowe, które prowadzą do jeszcze większego spadku apetytu.

W efekcie spada wydajność mleczna oraz pojawiają się problemy z rozrodem.

Jak chronić krowy przed ketozą?

Dr inż. Zbigniew Lach z OHZ Osięciny na szkoleniu dla rolników zorganizowanym przez firmę Josera w Kuczynie k. Ciechanowca, zachęcał do stosowanie gliceryny lub glikolu jako metody ochrony przed ketozą, ze wskazaniem na glicerynę.  

- Przez lata uważaliśmy, że glikol jest lepszy, dziś wiemy, że działa podobnie lub nawet słabiej. Glikol, ciężka chemia, szczypie w język i kosztuje 6 zł/l. Gliceryna produkt naturalny, słodki, koszt zakupu 2-2,5 zł/l – powiedział Lach.

Podstawowym błędem, jaki popełniają niektórzy hodowcy jest zdaniem Lacha dodawanie gliceryny do TMR-u.

Wówczas dawka gliceryny zjadana jest przez cały dzień, nie przynosząc  pożądanego efektu, poprawiając jedynie walory smakowe paszy.

Aby ochrona przed ketozą była skuteczna należy dzienną dawkę gliceryny wlać prosto do pyska krowy.

Jak twierdzi, w Zakładzie w Osięcinach wszystkie krowy w 2,3,4 czasami i 5 dniu po wycieleniu otrzymują obowiązkowo dawkę 0,5 litra gliceryny. Po zaaplikowaniu takiej dawki do pyska wątroba prawie błyskawicznie produkuje z niej glukozę, która spala ciała ketonowe w krwiobiegu.

Na pytanie z sali, czy przed porodem również można podawać glicerynę?, odpowiada, że nie, chyba że krowa jest tłusta, wtedy tak, ponieważ wcześniej zaczyna uwalniać zapasy tłuszczu.