Elżbieta i Józef Jałbrzykowscy rozpoczynali w 1981 r. gospodarowanie na 15 hektarach ziemi w Gardlinie na Podlasiu. Dom i budynki gospodarskie były w bardzo złym stanie i nadawały się tylko do czasowego wykorzystania. Młodych gospodarzy cieszyło jednak obszerne siedlisko z przylegającą do niego ziemią. Widzieli tutaj wymarzone miejsce na realizację swojego zamiłowania, jakim była hodowla bydła mlecznego.

Zaczynali od dziewięciu krów. Dobrze żywione i utrzymywane szybko zwiększały wydajność, a odchowywane cieliczki pozwalały na stałe powiększanie stada i doskonalenie poprzez selekcję i odpowiedni dobór najlepszych buhajów. Brak stanowisk i niewygodna obsługa skłoniły gospodarzy do budowy bardzo nowoczesnej na tamte czasy obory połączonej ze stodołą. W budynku znalazło się miejsce dla 25 krów utrzymywanych na uwięzi, na ściółce, z wygodnymi kojcami dla cieląt i jałówek. W hodowli realizowali zasadę reprodukcji i rozbudowy stada w oparciu o własny materiał i sprzedaż jałówek.

Przy selekcji oprócz wydajności, jakości mleka, pokroju i zdrowotności uwzględniali również charakter zwierząt. Krowy, które mimo wysokiej wydajności miały inne wady (u których np. wystąpiły problemy zdrowotne, które były agresywne i niespokojne przy obsłudze lub brudziły na czystym stanowisku.), a mogłyby być jeszcze użytkowane, inseminowano nasieniem buhajów ras mięsnych. Takie postępowanie dawało pewność, że potomstwo z niepożądanymi cechami nie trafi do dalszej hodowli. W ten sposób selekcjonowane i prawidłowo odchowane jałówki cieszyły się dużym zainteresowaniem okolicznych rolników.

Z powodu braku stanowisk w 1994 r. gospodarze zmodernizowali oborę na bezściołową, zwiększając w niej liczbę krów do 50. Jałówki umieszczali w stodole i innych wolnych pomieszczeniach po adaptacji. Wraz ze wzrostem stada powiększała się również powierzchnia gospodarstwa, a struktura upraw ukierunkowywana była na pozyskiwanie coraz większej ilości pasz.

W okresie letnim krowy korzystały z pastwisk. Wypas był prowadzony systemem dawkowanym na użytkach zielonych zakładanych na gruntach ornych i użytkowanych przemiennie. Przy takim wypasie bydło każdego dnia pobierało świeżą zielonkę o zbliżonej wartości pokarmowej i nie pozostawiało niedojadów. Przy słabszym tempie wzrostu mieszanek traw z motylkowatymi, np. z powodu suszy, odpowiednio skracano czas wypasu i dokarmiano bydło w oborze.