Jak mówił, podczas wystąpienia na Szkole Zimowej Hodowców Bydła, lekarz weterynarii Zygmunt Ptak, producenci nie mają świadomości, jakiej wielkości straty ponoszą z tytułu wystąpienia mastitis w stadzie w ciągu roku. Jedyną informację, jaką można usłyszeć, to ile pieniędzy przeznaczyli na leczenie zapalenia wymienia weterynarzowi.

Jak się okazuje, sam proces leczenia zajmuje jedynie ok. 6 proc. w całości kosztów, wynikających z wystąpienia mastitis. Natomiast główne straty, sięgające łącznie ok. 90 proc., powodowane są kosztami związanymi z utratą mleka i powrotem krów do mleczności.

Powołując się na Międzynarodową Federację Mleczarską, prelegent podaje, że straty z tytułu jednorazowego wystąpienia klinicznej formy mastitis u krowy wynosi ok. 270 euro. Z kolei zakażenie subkliniczne, które charakteryzuje się wzrostem komórek somatycznych do 400 tys./ml powoduje stratę w granicach 140 euro od krowy.

Aby uzmysłowić skalę problemu, wykładowca przytoczył dane z Wielkiej Brytanii, które mówią, że średnio 70 na 100 krów mlecznych w roku przechodzi tam zapalenie wymienia, wskazując jednocześnie, że dane te zbliżone są do warunków polskich.

Z uwagi na fakt złożoności i ewolucyjnego charakteru problemów związanych z mastitis, zdaniem Zygmunta Ptaka powinno się stworzyć system umożliwiający szybkie (poniżej 8 godzin) dostarczanie próbek mleka do badania laboratoryjnego, aby już po 48 – 72 godz. uzyskiwać drogą elektroniczną wyniki, pozwalające podjąć odpowiednie kroki w celu likwidacji schorzenia i eliminacji strat.