Ceny słomy są zróżnicowane w poszczególnych regionach kraju. Standardowo najwięcej trzeba zapłacić za słomę zapłacić na Podlasiu z racji wysokiego popytu ze strony hodowców bydła mlecznego. Wysokie ceny utrzymują się również w rejonach gdzie w wyniku niesprzyjającej aury wymarzły zboża ozime.

Regionalne niedobory

- Rolnicy musieli wiosną powtórnie przesiać pola, na których wysiali oziminy. Jare zboże już dawno jest zebrane a jednocześnie okazuje się, że wielu hodowcom nie wystarczy słomy jaką zebrali z ozimin. Popyt w naszym rejonie jest bardzo duży, co przekłada się na cenę - mówi Paweł Roman z Dębin k. Przasnysza.

W takich rejonach hodowcy są skłonni zapłacić nawet 50-55 zł za gotową belę o rozmiarze 120120 cm bądź 70-75 za belę 160 cm (z dowozem). Jest to wysoka cena, jednak rolnicy nie mając wyjścia decydują się tyle płacić.

Z kolei w innych rejonach kraju utrzymuje się cena na poziomie 25-30 zł standardową belę 120x120 cm, bądź 10-15 zł za słomę niesprasowaną prosto z pola (za 1 belę 120 cm po sprasowaniu). W skupach należących do firm zajmujących się produkcją pelletu bądź podłoży pieczarkarskich, płaci się około 130 zł/t w belach 120 cm. Więcej możemy otrzymać za słomę w belach o rozmiarze 150 cm bądź 160 cm – ok. 150 zł/t, co wynika z optymalizacji transportu i magazynowania w przypadku większych bel.

Pośrednicy utrzymują cenę

Jak na razie pośrednicy zajmujący się sprzedażą słomy cenią ten towar bardzo wysoko, na poziomie porównywalnym z rokiem ubiegłym.

Pośrednicy z Podlasia oferują słomę nawet po 65 zł za belę 120x120 cm oraz 90 zł za 160 cm. Podobnie ceny kształtują się w Wielkopolsce. O około 5 – 10 zł mniej za belę kształtują się ceny w województwie warmińsko-mazurskim. Duża rozbieżność cen jest w województwie mazowieckim. Za bele 120 cm trzeba zapłacić od 45 do 60 zł, a za 160 cm od 70 do 100 zł.

Najtaniej oferują słomę sprzedawcy z województw: małopolskiego, lubelskiego oraz śląskiego. Tam ceny zaczynają się już od 30 zł za belę 120x120 cm.

Ogólnie podaż słomy w tym roku jest mniejsza w wyniku strat w zbożach ozimych, materiał jest również gorszej jakości. Może to przekładać się na wzrost cen w czasie zimy i na wiosnę, kiedy w wielu gospodarstwach okaże się, że brakuje materiału do ścielenia i na paszę. Z drugiej strony wysokie plony siana i sianokiszonki mogą spowodować, że rolnicy zrezygnują z skarmiania słomy n rzecz siana.