Nowy projekt, nad którym pracują w Instytucie Inżynierii Rolniczej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu i Katedrze Hodowli Bydła Uniwersytetu Rolniczego im. H. Kołłątaja w Krakowie jest rozwiązaniem oryginalnym i różni się od obecnie dostępnych, produkowanych seryjnie aparatów udojowych z funkcjami diagnostycznymi.

Konstrukcja nowego systemu bazuje na koncepcji wykorzystania czujników temperatury, zamontowanych w kubkach udojowych oraz teoretycznego algorytmu wnioskowania diagnostycznego o stanach fizjologicznych i zdrowotności wymion krów, na podstawie rejestrowanej automatycznie w czasie doju krów temperatury mleka spływającego z poszczególnych ćwiartek.

Jak zapewnia dr Aleksander Jędruś z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, istotnym novum projektu jest możliwość wykrywania rui, wczesnej ciąży i stanów zapalnych gruczołów mlekowych przy użyciu tylko jednego typu czujnika temperatury.
W porównaniu z urządzeniami diagnostycznymi dostępnymi obecnie na rynku, największymi zaletami czteroćwiartkowego aparatu udojowego, jak wskazują pomysłodawcy projektu, będzie możliwość stosowania go na stanowiskach udojowych w oborach mlecznych wyposażonych w dojarki bańkowe, rurociągowe, hale udojowe, niezależnie od wielkości stada. Adaptacja aparatu do istniejącej infrastruktury w oborze nie będzie stwarzała problemów oraz wymagała znacznych nakładów finansowych. Aparat pozwoli na bezinwazyjne badanie stanów fizjologicznych i stanu zdrowia krów przy zastosowaniu tylko jednego typu czujnika pomiarowego.

Jak informuje Aleksander Jędruś, koncepcja już cieszy się dużym zainteresowaniem, również producentów nowoczesnych systemów udojowych, jednak na razie pozostaje na etapie konstrukcji i badań. Często spotykamy się z niedowierzaniem, że istnieje coś co sygnalizuje ruję, wczesną ciążę czy zapalenie w poszczególnych ćwiartkach – dodaje dr Jędruś.

Podobał się artykuł? Podziel się!