Odpowiedzi gości, zaproszonych do debaty, różniły się między sobą. Cała dyskusja trwała prawie godzinę. Dla wygody czytelników, przedstawiamy syntetyczne zestawienie, najważniejszych odpowiedzi.

Umożliwienie uboju rytualnego i dopłaty do eksportu

Witold Choiński, prezes związku Polskie Mięso, powiedział, że polski sektor mięsa wołowego znalazł się w trudnej sytuacji, przede wszystkim z dwóch powodów. Pierwszym jest brak dopłat do eksportu, które były kluczowe w pewnym momencie, dla rozwoju polskiego rynku wołowego. Drugim elementem wpływającym na rozwój tego sektora, jest brak możliwości uboju na potrzeby religijne. Przez ten zakaz, tracimy rynki zbytu, które są najbardziej przyszłościowe. Eksport od takich krajów jak np.: Algieria, Turcja, Arabia Saudyjska, wiązał się z uzyskiwaniem najwyższej marży.

Jak mówił Witold Choiński, zawalczenie o przywrócenie uboju rytualnego oraz dopłat do eksportu jest bardzo ważne, przy dzisiejszym rosyjskim embargu. Bez tych pomocy, musimy bazować na rynkach europejskich i rynku krajowym.

Powrót na rynek Turecki

Jest zagadką dla czego nadal widniejemy, na tureckiej liście krajów zagrożonych BSE. Dzieje się tak pomimo, wystosowania przez nas jako Związku, pism do Ministerstwa Rolnictwa. Dziwna jest także sytuacja, że kraje z których BSE przyszło do nas, są zdjęte z tej listy. Minister Sawicki obiecał że się tym zajmą, więc czekamy. Tak mówił, Bogumił Stec, zastępca prezesa Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego

Penetracja rynku krajowego

Wiesław Różański prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego wskazał na potrzebę  uświadamiania polskich konsumentów, że polska wołowina jest mięsem zdrowym. Wzrost konsumpcji do poziomu sprzed kilku, kilkunastu lat poprawi sytuację na rynku.

- Postawić powinniśmy na programy edukacyjne mówiące o walorach polskiej wołowiny. Przede wszystkim pokazywanie, jak wykorzystywać tego rodzaju mięso w kuchni.

Złe instrumenty, wspierające nic nierobienie