Na to pytanie prostej odpowiedzi nie ma, gdyż zależy to od wielu czynników, a także od tego co chcemy w stadzie osiągnąć.

Na pewno zadawanie paszy jeden raz w ciągu doby zapewni wygodę obsługi w wyniku zmniejszenia nakładów pracy związanej z żywieniem krów. Jednak taka częstotliwość nie zawsze wystarcza, aby wykorzystać w pełni potencjał produkcyjny posiadanego stada.

Zwiększenie częstości odpasów powinno nastąpić właśnie teraz, w okresie letnim, kiedy doświadczamy upałów. Zadanie jednorazowo dużej ilości paszy w okresie panowania wysokich temperatur powodować będzie szybkie zagrzewanie się TMR, w konsekwencji duże straty pasz, a w najgorszym wypadku problemy zdrowotne, spowodowane spożyciem zepsutej paszy.

W większości gospodarstw przyjął się model dwukrotnego zadawania TMR-u. Najczęściej pasza zadawana jest wówczas po porannym i wieczornym doju. W czasie upałów należy zwiększyć udział paszy zadawanej na noc, według proporcji 30 proc. rano, a 70 proc. wieczorem.

W zależności od mikroklimatu panującego w oborze, w przypadku dalszego zagrzewania się paszy, należałoby zwiększyć jeszcze częstotliwość zadawania TMR-u nawet do 4 razy na dobę. Zwiększa się w ten sposób znacznie pracochłonność, ale umożliwia to ograniczenie psucia się paszy i związanych z tym strat finansowych.

Częstotliwość zadawania paszy zależy również od dostępu zwierząt do stołu paszowego. Optymalnym układem jest sytuacja, kiedy wszystkie sztuki mogą jednocześnie przebywać przy stole paszowym. W przeciwnym wypadku pierwszeństwo będą zawsze miały krowy silniejsze, stojące na czele w hierarchii stada, co odbijać się będzie kosztem sztuk słabszych, chorych, czy też zastraszonych pierwiastek.

Ważne, by nie przeładowywać stołu paszowego, jeśli zostaje na nim więcej niż 5 proc. niedojadów, oznacza to, że jednorazowa dawka jest zbyt obfita.