Z analizy danych dotyczących krów mlecznych wynika, że każda rasa ma swoje typowe zalety jak i mankamenty związane z rozrodem. Dla przykładu u krów rasy jersey największy problem stanowi porażenie poporodowe, skłonność do powstawania cyst na jajnikach, a także stosunkowo długi czas inwolucji macicy u starszych samic.

Natomiast u HFek najczęściej dochodzi do zatrzymania łożyska, a podczas okresu przestoju poporodowego u krów holsztyńsko – fryzyjskich powszechnie występują infekcje macicy.

Jak podaje literatura zaburzenia poporodowe typowe dla tych ras, mają większy wpływ na wskaźniki rozrodu niż wysoka wydajność mleczna. Każde z tych zaburzeń opóźnia dalsze krycie i przedłuża okres międzywycieleniowy.

Zdaniem ekspertów rasami, które najlepiej się zacielają są: rasa normandzka oraz montbeliarde. Wykazują także najwyższe wyniki skutecznych pierwszych zabiegów inseminacyjnych oraz najmniejszą ilość dawek zużytych na udany zabieg. Takie wyniki związane są z mniejszą selekcją tych ras na mleczność niż np. krów rasy holsztyńsko-fryzyjskiej.

Dodatkowo badania udowodniają, że krzyżówki krów holsztyńsko-fryzyjskich z rasami montbeliarde i normandzką, wymagają krótszego okresu przestoju poporodowego i łatwiej zachodzą w ciążę po pierwszym zabiegu inseminacji niż czyste HFki. Takie krzyżówki wykazują jednak niższą wydajność mleczną.

Należy jednak pamiętać, że cechy związane z rozrodem są bardzo nisko odziedziczalne. Znacznie większy wpływ na płodność ma środowisko niż genetyka. Tak więc otrzymanie np. krów rasy HF wykazujących wartości wskaźników rozrodu na poziomie najbardziej płodnych ras, wymaga aktualnie wieloletniej pracy hodowlanej.

Możliwe, że wykorzystywanie genomiki, pozwoli na dokładniejszą ocenę samic pod kątem wyników rozrodu, dzięki czemu będziemy otrzymywali bardziej płodne krowy.