Zniesienie kwot mlecznych stwarza obecnie możliwość zwiększenia produkcji bez obawy obciążenia karami za nadprodukcję. Jednak dość niskie ceny surowca nie zachęcają do podejmowania dużych inwestycji, jak budowa obory.

Zanim rozpoczniemy budowę nowej obory, którą będziemy spłacać przez kolejnych 30 lat, warto jest wcześniej rozejrzeć się na swoim podwórku i zastanowić, czy istniejących już zabudowań nie da się zaadaptować pod produkcję zwierzęcą.

Często wysokie budynki o dużej kubaturze wykorzystywane są do przechowywania maszyn czy płodów rolnych. Znajdujących się nad nimi kilka metrów wolnej przestrzeni jest niewykorzystane, a więc i cały budynek jest nieefektywnie eksploatowany.

Niekiedy obiekt, który z powodzeniem mógłby zostać zaadaptowany na oborę, zajęty jest w całości przez np. słomę przeznaczoną na ściółkę, którą równie dobrze można przechowywać pod wiatą lub pod gołym niebem, okrywając ją jedynie szczelnie folią. Tak więc zamiast budować kolejny budynek, warto najpierw maksymalnie zagospodarować już istniejące zabudowania.

Modernizacja obory uwięziowej przy jednoczesnym przekształceniu jej na oborę wolnostanowiskową może zapewnić efektywniejsze wykorzystanie powierzchni budynku.

Decydując się na zastosowanie wolnostanowiskowego systemu utrzymania należy pamiętać o zapewnieniu wymaganej powierzchni dla jednej sztuki, aby nie przedobrzyć i nie uzyskać nadmiernego zagęszczenia zwierząt.

Minimalne warunki utrzymania bydła wyznaczają minimalną powierzchnię dla krów pow. 500 kg i jałówek pow. 7 m-ca cielności na ściółce bez wydzielonych legowisk na 5 m2/szt. Przeprowadzając prostą kalkulację dochodzimy do wniosku, że dzięki systemowi wolnostanowiskowemu zyskujemy miejsce dla kolejnych mlecznic.