W przypadku dawki pokarmowej dla bydła, zwykle mamy do czynienia z niedoborem lizyny i metioniny. Te dwa aminokwasy występują na zbyt niskim poziomie zarówno w poekstrakcyjnych śrutach: sojowej i rzepakowej jaki i DDGS.

- Nie mamy możliwości zbilansowania aminokwasów w dawce opierając się na tradycyjnych komponentach. Dzieje się tak, ponieważ żaden z popularnych komponentów białkowych nie zawiera wystarczającej ilości metioniny, a większość również lizyny. Optymalny stosunek lizyny do metioniny w dawce dla krów mlecznych powinien wynosić 3,1 do 1. Niestety popularne dawki pokarmowe oparte na kiszonkach z kukurydzy oraz traw zawierające jako komponenty białkowe w swoim składzie zarówno śrutę rzepakową jak i sojową, nie zapewniają optymalnego stosunku aminokwasów – mówi dr Iwan Eisner z firmy Kemin.

Ważne jest, aby niedobory metioniny i lizyny były pokrywane aminokwasami chronionymi przed rozkładem w żwaczu. Podawane przez dra Eisnera zalecenia co do poziomu aminokwasów odnoszą się do ich formy trawionej w jelicie. Jeśli aminokwasy zostają rozłożone w żwaczu otrzymujemy białko mikroorganiczne, a głównym założeniem w suplementacji aminokwasów jest dostarczenie ich bezpośrednio organizmowi krowy.

Reformulacja dawki

W obecnej sytuacji szukamy rozwiązań pozwalających na zmniejszenie kosztów żywienia, przy jednoczesnym utrzymaniu produkcyjności. Zdaniem prelegenta z firmy Kemin, reformulacja dawki z zastosowaniem aminokwasów chronionych pozwala osiągnąć takie założenia.

Na reformulację dawki zdecydowało się m.in. jedno z Polskich gospodarstw. Jest to rodzinna ferma utrzymująca 70 krów, o wydajności 10 600 kg mleka, którego parametry to: 4 proc. tłuszczu oraz 3,5 białka. Zwierzęta są żywione w systemie PMR, paszę treściwą w ilości do 7 kg/krowę/dzień otrzymują w zależności od wydajności, w stacji paszowej. Reformulacja w tym przypadku polegała na zmniejszeniu zawartości białka w paszy treściwej o 3 proc. (z 22 do 19 proc.), przy jednoczesnym dodatku aminokwasów chronionych, pozwalającym na prawidłowe zbilansowanie dawki.

- W trakcie stosowania paszy stwierdziliśmy, że poziom białka oraz tłuszczu wzrosły. Założeniem reformulacji było zmniejszenie kosztów paszy, co udało się osiągnąć na poziomie 43zł/t. Zysk jaki osiągnięto dzięki zmianie dawki wyniósł ok. 4 zł/krowę/dzień. Stało się to głównie dzięki znacznemu wzrostowi ilości wyprodukowanego mleka – mówi ekspert z Firmy Kemin.

Możliwe jest wiec osiąganie podobnego poziomu przychodów z produkcji (bądź nawet większych) przy jednoczesnym ograniczeniu kosztów żywienia.

Podobał się artykuł? Podziel się!