Prelegenci byli zgodni, co do negatywnego wpływu, zakazu uboju rytualnego, na cenę żywca. Zwrócili uwagę na potrzebę zmian w ustawodawstwie. Jednak na to bezpośredniego wpływu nie mają hodowcy.

Grażyna Prokopiuk, prezes ZM Łmeat Łuków, zauważyła że dużym problemem jest brak edukacji konsumenta finalnego. Z tego wynika, niskie spożycie mięsa wołowego per capita w Polsce. Polacy najchętniej kupują i przyrządzają polędwicę, rostbef i antrykot. Są to elementy łatwe w przygotowaniu. Brak jest natomiast wiedzy o sposobie przygotowywania innych wyrębów. Jest to przyczyną, niekorzystnej relacji cenowej poszczególnych elementów tuszy.

Paweł Dakowski prezes zarządu Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, w swojej wypowiedzi podkreślił potrzebę uruchomienia sprzedaży bezpośredniej, mięsa wołowego. Jest to znakomity kanał dystrybucyjny, dla budowania marki.

Co mogą zrobić hodowcy?

Paweł Włodawiec, wiceprezes zarządu Sokołów S.A. zwrócił uwagę na czystość zwierząt dostarczanych do ubojni, a także problemy z pH mięsa. Poprawę poziomu pH mięsa, można uzyskać poprzez prawidłowe żywienie bydła, a także kastrację buhajów.

Tomasz Kubik, prezes ZPM Biernacki, także mówił o problemach z za wysokim pH mięsa, a także wystosował apel do hodowców o większe zachowanie czystości zwierząt.

Podobał się artykuł? Podziel się!