„Farmer”: Jakie cechy należałoby w pierwszej kolejności wprowadzić jeszcze do indeksu selekcyjnego, aby przyspieszyć postęp hodowlany?

Tomasz Strabel: Trudno powiedzieć, czy są cechy ważne i ważniejsze, ale myślę, że przebieg porodów, śmiertelność cieląt – to jest jeden z priorytetowych elementów. Decyzje co do tych priorytetów będą na pewno zapadać w konsultacji z hodowcami. Moim zadaniem jest teraz zabezpieczenie możliwości gromadzenia wszystkich cech, ponieważ one wszystkie są istotne, tak aby dojść do światowych standardów w możliwie najkrótszej perspektywie.

Jakie są Pana zdaniem bariery wśród polskich hodowców przed korzystaniem z dostępnej już technologii genomicznej?

Na pewno opóźnienie wprowadzenia genomiki w Polsce jest jednym z tych elementów. Inną przyczyną była zbyt mała liczba działań promocyjnych i informacyjnych z tym związanych, mówiących o tym, jak z tego korzystać. Świadomość hodowców wymaga ciągle informacji potwierdzających, że to działa. Natomiast jeśli chodzi o genomowanie samic np. pod kątem krycia najlepszymi buhajami, występuje tu kiepska współpraca ze stacjami unasienniania. Z kolei wykorzystanie w selekcji, chociażby pod kątem brakowania, jest ograniczone, po pierwsze ze względu na słabą informację, po drugie na dość wysoką cenę i po trzecie na długi czas oczekiwania na wynik. Pewnym mankament stanowi również brak dostatecznej pomocy hodowcom w interpretacji otrzymywanych wyników.

Co może przekonać hodowców do wykorzystywania genomiki w swoich stadach?

Takim elementem, którego jeszcze brakuje jest indeks ekonomiczny, który wskazywałby, że jeden punkt indeksu PF oznacza, że mam w porównaniu z taką sztuką zysk mniejszy o X złotych. Jest to jeden z elementów, który badamy i który w najbliższej perspektywie musimy rozwiązać, aby móc z hodowcami o tych ekonomicznych sprawach rozmawiać.

Czego oczekuje się od samych hodowców w ramach współpracy z niedawno uruchomionym Centrum Genetycznym?

Zdecydowanie jesteśmy dla hodowców i te narzędzia, które chcemy wdrożyć, będą dla hodowców i oczekujemy od nich włączenia się do gromadzenia informacji o nowych cechach. Opracowane narzędzia będziemy udostępniać hodowcom, aby mieli od razu z nich pożytek. Pierwszy projekt z którym ruszyliśmy dotyczy zdrowotności racic. Bez włączenia się do projektu hodowców i wskazanych przez nich korektorów racic, nie zgromadzimy niezbędnych danych do wdrożenia projektu.

Podobał się artykuł? Podziel się!