- Dzięki dobrze zebranym paszom objętościowym uzyskujemy ich dużą wartość i wysoką smakowitość, co znacznie zwiększa pobranie suchej masy przez krowy. Zapewniamy także bardziej ekonomiczną produkcję większej ilości mleka. Eliminujemy również problemy zdrowotne krów, takie jak np. kwasica, która często pojawia się przy zastosowaniu złej struktury TMR-u lub dawek śrut zbożowych - mówi Marcin Kryger, kierownik produktu ds. bydła z De Heus.

Zdaniem eksperta duże znaczenie ma również dobre zbilansowanie dawki, które pozwala w pełni wykorzystać zarówno potencjał genetyczny zwierząt, jak i stosowane pasze objętościowe oraz treściwe. Praktyka pokazuje, że poszczególne gospodarstwa radzą sobie ze zbilansowaniem dawki w różnym stopniu.

- Znam gospodarstwa, w których wskaźnik wykorzystania dawki (Feed Efficiency), mówiący nam o liczbie produkcji mleka z 1 kg suchej masy dawki TMR-u, wynosił 1,5 l. Znam też takie, w których krowy produkują zaledwie 1 l mleka z 1 kg pobranej suchej masy dawki, co świadczy o złym zbilansowaniu dawki - dodaje kierownik produktu ds. bydła z De Heus.

Żywienie a opłacalność

Chcąc uzyskiwać jak najwyższe przychody z produkcji w sposób jak najbardziej ekonomiczny, warto wprowadzić do żywienia krów większe dawki kiszonek z traw czy kiszonki lucerny. Aktualnie mają one coraz większe znaczenie, ponieważ wnoszą do dawki dużo białka, którego cena w ostatnim okresie mocno rośnie. Rola wysokobiałkowych pasz objętościowych będzie zdaniem eksperta rosnąć, ponieważ używana powszechnie poekstrakcyjna śruta sojowa importowana z obu Ameryk może pójść w odstawkę.

- Coraz częściej mówi się o surowcach paszowych bez GMO, z soi bądź rzepaku, niemodyfikowanych genetycznie. Jednak ich ceny są jeszcze wyższe niż modyfikowanych - dodaje Marcin Kryger.

Podobał się artykuł? Podziel się!