Minister Sawicki zaznaczył, że na razie za utrzymaniem kwotowania opowiada się jedynie Polska i Portugalia, ale jego zdaniem, wraz z przybliżaniem się terminu likwidacji kwot, wiele krajów zmieni zdanie na ten temat.

"Kwotowanie w mojej ocenie jest instrumentem tanim, a jednocześnie dającym gwarancję i bezpieczeństwo producentom już na tym rynku funkcjonującym, a także zapewnia im w miarę stabilną sytuację ekonomiczną" - powiedział minister. Podkreślił, że Polska jest gotowa w sensie organizacyjnym i potencjału produkcyjnego do wejścia na ten "uwolniony" rynek. Dodał, że są natomiast obawy, co się stanie z produkcją mleka, jeżeli powtórzy się załamanie popytu - sytuacja taka miała miejsce w 2008 r. Minister uważa, że niemożność zbycia nadwyżek produktów mlecznych może załamać produkcję, której odbudowa nie będzie łatwa.

Minister przypomniał, że dyskusje na temat zmian na rynku mleka rozpoczęły się w Unii Europejskiej w 2003 roku i trwają do tej pory. Pierwotnie kwoty mleczne miały być zlikwidowane w 2007 r., ale w 2003 r. utrzymanie kwot produkcji przedłużono do końca pierwszego kwartału 2015 r.

W czasie przeglądu Wspólnej Polityki Rolnej ustalono, że dyskusja na ten temat powinna być podjęta po analizie rynku mleka w 2010 r. oraz w 2012 r. Podobną konkluzję przyjął Parlament Europejski, który oczekuje od Komisji Europejskiej analizy rynku mleka za ten rok i podjęcia w 2013 r. decyzji w sprawie limitowania tej produkcji - wyjaśnił Sawicki.

Specjalnie dla farmer.pl, na gorąco deklarację ministra skomentował Wiceprezydent PFHBiPM Krzysztof Banach, który uczestniczył w konferencji.

- Jako Federacja popieramy stanowisko Ministra Rolnictwa w kwestii utrzymania kwot mlecznych. Zawsze uważałem, że zniesienie kwot mlecznych narazi na straty, szczególnie producentów mleka, którzy w trakcie obowiązujących obecnie rozwiązań zainwestowali znaczne pieniądze, niejednokrotnie pochodzące z kredytu. Po zniesieniu kwot mlecznych, niekontrolowany rynek mleka może doprowadzić do znacznej nadprodukcji i w efekcie do spadku cen. To by oznaczało, że część gospodarstw rolnych produkujących mleko na pewno by upadła. Jeżeli chcemy zmieniać prawo dotyczące produkcji mleka, to należy czynić to z wyprzedzeniem minimum 7-mio letnim, tak aby producent miał czas na przystosowanie się do nowych realiów rynkowych.