Oczywiście pierwsze co się nasunęło rządzącym to dofinansowanie „Szklanki mleka”, która od końca ubiegłego roku wyraźnie kulała. Dzieci, które codziennie mogły w szkole liczyć na szklankę mleka zostały ego pozbawione. Ograniczono częstotliwość serwowania napoju do 2-3 razy w tygodniu. Nagła decyzja ministra wprowadziła sporo zamieszania wśród dostawców, część z nich poniosła spore straty, gdyż zaplanowali już produkcję uwzględniając w swoich kalkulacjach akcję Agencji Rynku Rolnego.

Jednak Komisja Europejska nie zaakceptowała przekazania choć części dotacji na przywrócenie akcji do dawnej świetności. Chce, aby pieniądze płynęły bezpośrednio do mleczarzy. Więc w takim razie kto może liczyć na pomoc. Waldemar Broś, prezes KZSM rekomenduje doinwestowanie tych gospodarstw, które mają potencjał, są przyszłościowe. Z kolei minister rolnictwa chciałby jednorazowo wesprzeć gospodarstwa średnie, których kwoty mają wysokość 50-150 tys. kg.

Czasu na rozplanowanie bezstratne funduszy jest jeszcze pół roku. Teoretycznie dużo, ale nasz polska praktyka pokazuje, że i 6 miesięcy może być mało dla dojścia wszystkich zainteresowanych do prozumienia.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!