Rutynowa ocena zagrożenia polskich stad subkliniczną ketozą potwierdza wcześniejsze przypuszczenia naukowców, którzy opracowali modele szacowania zagrożenia tą chorobą. Wyniki badań mleka obejmują blisko 100 tys. stad i ponad 500 tys. krów.

- Po półrocznym okresie oceny zagrożenia stad subkliniczną ketozą można śmiało wnioskować, że co najmniej 20 proc., czyli 1/5 krów przechodzi dłuższy lub krótszy okres ketozy w czasie od 6 do 60 dnia po ocieleniu. Można zatem stwierdzić, że w Polsce ketoza jest problemem – tłumaczy dr Krzysztof Słoniewski z PFHBiPM.

W ocenie stad, najmniejszą liczbę przypadków wystąpienia tego schorzenia odnotowano w stadach o największej uzyskiwanej wydajności mlecznej. Największe nasilenie występowania subklinicznej ketozy odnotowano w stadach o przeciętnej wydajności między 16, a 23 litrów mleka dziennie.

- Na tej podstawie można zatem wnioskować, że ketoza dotyka krów które potencjał mają na ponad 10 tys., a żywienie jest na poziom zaledwie 6-7 tys. litrów mleka za laktację. Istnieje również zależność między wiekiem krowy, a występowaniem ketozy, bowiem starsze krowy – w trzeciej laktacji i dalszych chorują częściej na ketozę typu 1 występującą w drugim miesiącu po ocieleniu. Pierwiastki natomiast częściej chorują na ketozę typu 2 występującą w pierwszych dniach po ocieleniu – mówi dr Słoniewski.

Mówi się często, że ketoza jest chorobą krów o wysokiej wydajności mlecznej. Nie jest to jednak prawda. Ketoza jest bowiem schorzeniem krów, które mogłyby dawać dużo mleka, ale nie dostają odpowiedniego do tej produkcji – dodaje dr Słoniewski.

Usługa oceny zagrożenia stada subkliniczną ketozą jest prowadzone przez Polską Federację Hodowców Bydła i Producentów mleka od stycznia (wdrożenie pilotażowe w RO Parzniew). W całej Polsce jest ona dostępna od kwietnia 2013 roku. Usługa jest prowadzona równolegle z rutynowymi badaniami składu mleka w ocenie użytkowości mlecznej krów. Podobał się artykuł? Podziel się!