Aby uzyskać najbardziej wydajną pod względem ekonomicznym kiszonkę z kukurydzy musimy pamiętać, że nasze decyzje wpływające na to zaczynają się już przed siewem a kończą się na technice pobierania paszy z pryzmy. Stanowisko, wybór odmiany itp. – we wrześniu nie aktualne. Dzisiaj jest aktualny temat – kiedy kosić. Jest kilka metod określania terminu zbioru kukurydzy na kiszonkę.

Jak mówi Mariusz Koczara z Limagrain, można wchodzić na pole obserwując sąsiada – jak on kosi to i ja. Można też czekać aż podeschnie – na wyczucie. Obie wspomniane metody nie są wskazane, nie są dobre. Oczywiście wypowiedź Koczara traktujemy jako żart, ale niestety wiem, że nader często hodowcy tak postępują. Do tego dochodzi logistyka, czyli nie mam transportu, sprzętu do koszenia i ugniatania, więc kiszonkę robię kiedy się da, a więc kiedy usługowo proces jest możliwy do przeprowadzenia – i wychodzą czasami niezłe „klocki”. Kiszonka w zasadzie nie jest tym czego oczekujemy.

Literatura (i nie tylko) podaje, że najlepiej kosić kukurydzę na kiszonkę przy zawartości suchej masy w granicach 28-35 proc. Wiadomo większa wilgotność to większe straty już na poziomie ciecia i rozdrabniania roślin – któż nie widział „białego wyciekającego mleka z przyczepy”, a to strata wartości odżywczych. Z kolei zbyt przesuszona kukurydza to więcej ligniny, czyli włókna niestrawnego.

Najlepsza metoda, ale i tak niedoskonała jest – jak mówi Koczara- metoda „prób i błędów”, czyli w dużym skrócie, wchodzimy w pole bierzemy próbki, ważymy, suszymy , ważymy i wiemy jaka jest zawartość  suchej masy. Operacja może się wydać dość kłopotliwa. Ale może jednak warto poświęcić trochę czasu aby „trafić” z terminem zbioru. Metoda jest niestety też niedoskonała z powodu bardzo prozaicznego. Rośliny, szczególnie na dużym areale dojrzewają nierówno, a to chociażby z powodu zróznicowanej gleby.

Z kolei dr Krzysztof Białoń z AdiFeed proponuje zastosowanie metody jeszcze bardziej obarczonej błędem ale zajmującej mniej czasu. Przełamujemy kolbę na pół, patrzymy na stronę nie z zarodnikami (załączone zdjęcia) i określamy usytuowanie linii białej. Metoda nie jest doskonała, mówi plus/minus o zawartości suchej masy, wynika to niestety m. in. ze znacznego zróżnicowania odmian, ale jest znacznie lepsza niż „na sąsiada”.

Jeżeli stwierdzimy, że linia biała jest w jednej trzeciej „zęba” to powinniśmy zaczynać koszenie. Wówczas prawdopodobnie sucha masa będzie na poziomie 31-32 proc. Jeżeli natomiast linia biała będzie w połowie „zęba” to będzie oznaczać „ni mniej ni więcej” – mówiąc kolokwialnie, że ziarniak nabiera „mąki- skrobi” i zawartość suchej masy w roślinie rośnie.

Natomiast Koczara podkreśla, że jeżeli chcemy zebrać kukurydze przy zawartości suchej masy 35 proc., to na większych areałach zaczynajmy zbiór przy wartości tego parametru o 1-2 p. proc. niższym. Podobał się artykuł? Podziel się!