Zrozumiałe jest, że jeśli brakuje zapasów pasz, to zwierzęta i tak trzeba karmić. Jednak skarmianie zbyt świeżych kiszonek ma również negatywne skutki.

Minimalny czas fermentacji prawidłowo zakiszonej masy, który daje zazwyczaj dobre rezultaty to ok. 6-8 tyg. Warunkiem powodzenia takiego postępowania jest prawidłowo przeprowadzony proces zakiszania.

W pierwszej fazie zakiszania, trwającej ok. 3-7 dni, dochodzi do obumierania zakiszanych roślin. W tym czasie, w trakcie oddychania roślin, zużyty zostaje tlen, stwarzając w ten sposób korzystne warunki dla dalszego procesu fermentacji.

Jeżeli w tym momencie otworzymy kiszonkę lub pozostawimy ją odkrytą, zaburzymy ten proces wprowadzając do pryzmy tlen. W efekcie kiszonka będzie się słabo przechowywać oraz wzrośnie ryzyko wtórnej fermentacji.

Dodatkowo, wczesne rozpoczęcie użytkowania nowej pryzmy może spowodować załamanie produkcyjne u krów. Może to wynikać między innymi z obniżenia pobrania suchej masy dawki pokarmowej. Taka nie w pełni zakiszona masa jest mało smaczna, gdyż w swoim składzie zawiera jeszcze znaczne ilości kwasu octowego, który produkowany jest przez bakterie tlenowe.

W związku z tym warto jednak wstrzymać się z szybkim rozpoczynaniem skarmiania świeżych kiszonek. O ile kiszonka w balotach jest podzielona na porcje, tak pasza przechowywana na pryzmie stanowi całość i wczesne jej otwarcie grozi ryzykiem zwiększonych strat w dalszym procesie przechowywania.

Warto więc już na etapie planowania zasiewów wyznaczyć taką powierzchnie upraw, aby zapewnić ilość paszy na co najmniej 2 miesiące dłużej niż termin jej następnego zbioru. Daje to również pewną rezerwę w sytuacji, gdy w następnym roku uzyskamy niższe od przewidywanych plony.

Podobał się artykuł? Podziel się!