Długotrwała susza, jaka w minionym sezonie dotknęła nasz kraj, poczyniła duże spustoszenia na polach uprawnych, m.in. na plantacjach kukurydzy. Szczególnie niekorzystna sytuacja dotyczyła kukurydzy uprawianej z przeznaczeniem na kiszonkę. Niezwykle trudnym zadaniem było określenie optymalnego terminu zbioru. W normalnych warunkach wyznaczenie optymalnego terminu zbioru odbywa się najczęściej za pomocą określenia poziomu suchej masy całych roślin. Ostatni sezon jednak sprawiał w tej kwestii wiele trudności. Wynikało to m.in. z dużych rozbieżności w dojrzałości kolb oraz części wegetatywnej rośliny. Tak więc niemal wszystkie metody określania optymalnego terminu zbioru były zawodne. Jeśli wyznaczaliśmy termin na podstawie linii mlecznej ziarniaków, wówczas sucha masa całych roślin w większości przypadków przekraczała pożądane wartości. Z kolei przy oznaczaniu wyłącznie suchej masy roślin, zazwyczaj ziarno było jeszcze niedojrzałe. W związku z tym zbiory kukurydzy na kiszonkę odbywały się w różnych terminach. Jedni hodowcy decydowali się na cięcie już w sierpniu, obawiając się, że rośliny całkiem zaschną na pniu, inni czekali na osiągnięcie odpowiedniej dojrzałości ziarniaków. Spoglądając obiektywnie na tę sytuację, trudno było znaleźć dobre wyjście, ponieważ kiszonka sporządzona zarówno z jednego, jak i z drugiego materiału pozostawia wiele do życzenia.

NAJCZĘŚCIEJ ZA SUCHA

W większości przypadków kukurydza zbierana na kiszonkę charakteryzowała się zbyt wysokim poziomem suchej masy, niejednokrotnie przekraczając wartość 40 proc. s.m. Zbierany materiał o takich parametrach stwarzał problemy już na samym początku podczas formowania pryzmy kiszonki. Sucha sieczka jest niezwykle trudnym materiałem do zagęszczenia. W takiej sytuacji można jedynie ratować się wodą, polewając kolejne warstwy zakiszanego materiału, obniżając w ten sposób jednocześnie suchą masę kiszonki. Kolejnym minusem kiszonki o takich parametrach jest jej obniżona stabilność tlenowa. O ile teraz w okresie zimowym, kiedy panują niższe temperatury, nie obserwuje się dużych odpadów, tak w okresie letnim zjawisko psucia się w wyniku wtórnej fermentacji będzie na pewno bardziej dotkliwe.