Materiałem do badań jest wycinek z ucha cielęcia, który pobierany jest od razu podczas kolczykowania zwierzęcia. Dzięki temu nie trzeba poświęcać dodatkowego czasu na zbieranie próbek.

W tej metodzie próbki pobiera więc sam hodowca, po czym wysyła je do analizy, co pozwala oszczędzić czas i ogranicza zaangażowanie osób trzecich, które swoją drogą, również mogą stanowić wektor przenoszenia wirusa.

Materiał w postaci fragmentu tkanki z ucha zbiera się do indywidualnie oznaczonych, probówek Eppendorfa, które są wytrzymałe na manipulacje, podczas kolczykowania cieląt.

Kluczowe dla walki ze schorzeniem wywoływanym przez wirusa BVD są identyfikacja i eliminowanie ze stada zwierząt trwale zakażonych, określanych jako osobniki PI (Persistently Infected), które są siewcą wirusa przez całe swoje życie.

Bez badań laboratoryjnych zidentyfikowanie zwierząt trwale zakażonych jest praktycznie niemożliwe, ze względu na brak objawów choroby u osobników PI. Dlatego podjęto inicjatywę pobierania próbek od cieląt już podczas kolczykowania, aby jak najszybciej wykluczyć je ze stada.

Wszelkie cielęta u których stwierdzono wynik pozytywny na obecność wirusa, powinny zostać odizolowane i ponownie przetestowane w ciągu 3 tygodni. Matka podejrzanego cielęcia również powinna zostać przebadana.

Wykazano, że zwierzęta przebywające w grupie razem z osobnikami PI charakteryzują się słabszym wzrostem, co wpływa również negatywnie na wiek pierwszego wycielenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!