Dwa lata temu państwo Matuszykowie zdecydowali się na modernizację budynku z jednoczesną zmianą systemu doju na zautomatyzowane pozyskiwanie mleka. Decyzję o zmianach podejmowano w czasie, kiedy rentowność produkcji mleka była jeszcze na zadowalającym poziome. Teraz pojawiło się wiele niekorzystnych czynników, jak: niska cena mleka w skupie, obniżone plony pasz spowodowane suszą czy kara za przekroczenie kwoty mlecznej, która nie ominęła też gospodarstwa państwa Matuszyków. Jednak wprowadzone zmiany okazały się bardzo trafione, o czym świadczy wzrost średniej wydajności dziennej od krowy o ok. 10 kg (z 20 kg do 30,5 kg). Dzięki tak silnemu wzrostowi wydajności mimo wielu trudności gospodarstwo radzi sobie w trudnym okresie, nadrabiając niską cenę zwiększonymi dostawami mleka.

DLACZEGO ZAUTOMATYZOWANY DÓJ?

Na decyzję o wprowadzeniu robotów udojowych wpłynęła m.in. uciążliwość pracy przy poprzednim systemie doju. Wcześniej krowy dojone były dojarką rurociągową, co wymagało unieruchamiania kolejnych grup krów w drabinie zatrzaskowej na czas doju. Pochłaniało to dużo czasu i wysiłku gospodarzy. Decyzja o wprowadzeniu zautomatyzowanego doju sprawdziła się na tyle, że po upływie pół roku od wstawienia pierwszych dwóch robotów pojawił się trzeci, a wygląda na to, że zakupiony zostanie jeszcze jeden. Nowy system doju rozwiązał wiele problemów, z jakimi wcześniej borykało się gospodarstwo. Przede wszystkim poprawie uległa jakość mleka dzięki znacznemu spadkowi poziomu komórek somatycznych. Jest to niewątpliwie zasługa doju ćwiartkowego, jak również wysokiego poziomu higieny podczas udoju krów.

Hodowcy, mimo iż korzystają z tego systemy udoju stosunkowo niedługo, zauważyli już płynące z niego korzyści.

- Dzięki robotom udojowym poprawiła się zdrowotność krów, spadła zawartość komórek somatycznych w mleku, co przekłada się na jego jakość. Oprócz oszczędności czasu powstają również oszczędności wynikające z możliwości zatrudnienia mniejszej liczby osób potrzebnych do obsługi stada - mówi o zaletach systemu Karol Matuszyk.

Skrócił się mocno czas poświęcany na obsługę związaną z dojem krów. Do najważniejszych zadań należy podpędzanie rano i wieczorem krów, które wymagają wydojenia, jednak jak zapewniają gospodarze, jest to zaledwie kilka sztuk dziennie. Wszelkich wskazówek dotyczących obsługi stada udziela program Lely T4C (Time for Cows). System ten zapewnia wygodę w kontrolowaniu stanu stada, czego można dokonywać również za pomocą smartfona.