Przypadek komfortu zwierząt utrzymywanych w oborze wolnostanowiskowej jak i ich obsługi, czyli komfortu pracownika niestety nie w każdym aspekcie idą w parze i niezbędny jest kompromis. Z punktu widzenia zwierząt najwygodniejszym systemem utrzymania krów mlecznych jest (w systemie intensywnego chowu – bez wykorzystania pastwisk przez produkujące mleko grupy technologiczne zwierząt) wolnostanowiskowe utrzymanie na głębokiej ściółce. Jest to jednak system wymagający znacznych nakładów ponoszonych na dużą pracochłonność codziennego dościelania sektora legowiskowego, a niekiedy również zakupu słomy. Najbardziej komfortowy bo pochłaniający najmniejsze nakłady pracy jest system utrzymania bezściółkowego, lecz nie jest to najkorzystniejsze rozwiązanie rozpatrując to pod kątem zdrowotności zwierząt.

Doskonały kompromis odnalazł holenderski hodowca Arend Jan Hendriks, właściciel stada 250 krów mlecznych z kujawsko-pomorskiego, który w swojej nowej oborze wolnostanowiskowej na 320 sztuk bydła zastosował głębokie materace słomiane (sieczka słomy z domieszką wapna i wody), w połączeniu z szczelinową posadzką na korytarzach spacerowych.

- Początkowym założeniem co do rodzaju pokrycia legowisk było wykorzystanie gumowych materacy, jednak zdecydowałem się na zastosowanie mieszanki słomy z wapnem i wodą. Jest to rozwiązanie, które pozwala na zachowanie wysokiego komfortu odpoczywających na legowiskach krów, a jednocześnie istnieje możliwość wykorzystania zrobotyzowanego systemu czyszczenia rusztów. To połączenie daje wysoką zdrowotność racic, co przekłada się na długość użytkowania krów – wyjaśnia Arend Jan Hendriks.

Komfortowe legowiska to jeden z najważniejszych aspektów powodzenia hodowli bydła mlecznego. Jednak jak wyjaśnia holenderski hodowca – nie jedyny.

- Jak wyliczyliśmy, w starych budynkach krowy spędzały między 8 a 9 godzin w oczekiwaniu na dój, czy to w poczekalni, czy już na samej hali udojowej. Przez ten czas były kierowane przez ludzi, a także nie miały dostępu ani do stołu paszowego, ani do legowisk. Jest to ogromny stres dla zwierząt. Problem ten został rozwiązany w nowej oborze przez zamontowanie 4 jednostek udojowych – robotów. Dzięki temu krowy poruszają się w sposób dobrowolny po obiekcie, przez co są spokojniejsze. Kolejnym z powodów wyboru doju zrobotyzowanego jest indywidualne traktowanie każdej ćwiartki wymienia – jest to opcja dostępna obecnie jedynie w robotach udojowych, a znacząco wpływająca na zdrowotność wymienia – tłumaczy Hendriks.