- Przypomnę, na początku 2004 roku w Polsce było 480 tys. czynnych producentów mleka, a obecnie jest 167 tysięcy producentów i na pewno ta liczba będzie się zmniejszać. Znacznie wolniej spadała liczna przetwórców - mówił prezes Broś.

Waldemar Broś zwrócił uwagę, że w pierwszej piątce producentów mleka na świecie nie ma nikogo z Europy. Na pierwszy miejscu są Indie ponad 112 mld l., USA 86 mld l., Pakistan 39 mld l., Chiny 37 mld l., Rosja 33 mld. l., Brazylia 31 mld l. W ostatnich piętnastu latach u głównych graczy przyrost produkcji mleka był około 15-30 proc. - To świadczy, że świat idzie do przodu w produkcji mleka, a u nas jest stabilizacja. Jeden procent przyrostu produkcji mieści się w granicach błędu statystycznego. Albo będziemy się rozwijać i tym samym mieć zapewniony surowiec, albo będziemy pozostawać w tyle za głównymi graczami - mówił szef KZSM.

Odnośnie koncentracji w sferze przetwórstwa, moim zdaniem problem nie leży w najmniejszych zakładach, ale w tych średnich i trochę większych. Oni w tej chwili powinni być aktywniejsi odnośnie działań konsolidacyjnych. Są na to środki - podkreślał Waldemar Broś.

Przytoczył przykład Francji, która jest drugim co do wielkości producentem mleka w Europie, gdzie maleńkich, rodzinnych zakładów jest około 1100. Natomiast udział ich w rynku nie przekracza 10 proc. - Można prognozować, że małe i średnie firmy pozostaną jeszcze przez długie lata z udziałem w naszym rynku około 20 proc. - mówił Waldemar Broś.

Podobał się artykuł? Podziel się!