Na co muszą zwracać uwagę polscy rolnicy, aby ich krowy odpowiadały wymaganiom przyszłości, a chów zapewniał oczekiwane dochody? Bez wątpienia wysoka produkcja mleka jest jednym z najważniejszych elementów decydujących o dochodach. Trzeba jednak równo-cześnie pamiętać o tym, że celem ostatecznym utrzymywania stada krów nie jest produkcja mleka jako taka, lecz osiągnięcie maksymalnego zysku z tej działalności.

Krowy w stadzie
Wydaje się, że minimalna wielkość stada w Polsce, pozwalająca spokojnie myśleć o najbliższej przyszłości, to 35-40 krów. Dochody z takiego stada powinny być wystarczające nie tylko na pokrycie potrzeb bieżących, ale i na inwestycje. Przy tej skali produkcji zaczyna być również ekonomicznie uzasadnione wprowadzanie nowych technologii utrzymania zwierząt w oborach wolnostanowiskowych i dój w halach udojowych.

Wszystko wskazuje, że taki właśnie sposób utrzymania zwierząt będzie obowiązywał w przyszłości, być może nawet będzie warunkiem dopuszczającym produkcję mleka w gospodarstwie. Wynika to z coraz większej wagi przykładanej do dobrostanu zwierząt i nacisków konsumentów, by krowy były utrzymywane w warunkach jak najbardziej zbliżonych do naturalnych.
Poważnym zmianom musi ulec najważniejszy element w łańcuchu pozyskiwania mleka: krowa. Wśród zagrożeń polskiej produkcji mleka, obok niedoskonałości żywienia i nadal niedostatecznej wiedzy na ten temat, należy wymienić niską wartość hodowlaną bydła mlecznego w Polsce. Wynika to z faktu, że prawie co czwarta krowa jest kryta "dzikimi" buhajami. Duża część rolników nie przykłada należytej wagi do prawidłowego wyboru buhajów, oferowanych w ramach inseminacji, a tylko część stad korzysta z rozpłodników naprawdę dobrych, sprawdzonych i wiarygodnie ocenionych. Konsekwencją takiego postępowania może być już w niedalekiej przyszłości likwidacja, niejako "na własne życzenie", stad składających się z krów niespełniających kryteriów użytkowych.

Produkcja i wytrzymałość
Nadmierny wzrost wydajności mleka wiąże się z występowaniem szeregu niekorzystnych zjawisk, takich jak pogarszanie się zdrowia krów, kłopoty z rozrodem, stany zapalne wymion, ryzyko wystąpienia chorób metabolicznych. Powoduje to wzrost nakładów na leczenie zwierząt, zwiększa częstotliwość brakowania krów z powodów zdrowotnych i skraca czas ich użytkowania, a w efekcie prowadzi do zmniejszenia dochodów hodowcy.

Na te zależności zwraca się coraz większą uwagę w krajach przodujących w produkcji mleka. W wielu organizacjach zajmujących się hodowlą bydła przestaje być najważniejszy wzrost wydajności, a dużą wagę przykłada się do szeroko rozumianej wytrzymałości krów. Celem hodowlanym musi być krowa wydajna, ale jednocześnie zdrowa i długowieczna, przynosząca hodowcy maksymalny zysk. Jest to więc krowa, która może produkować przez wiele laktacji i dzięki temu osiąga wysoką produkcję życiową. Kluczem do uzyskania dobrej rentowności w produkcji mleka są właśnie takie krowy, a nie te, które po osiągnięciu wysokiej wydajności w 2-3 laktacjach są brakowane ze stada.Na długość użytkowania krów w dużym stopniu wpływa poprawność ich budowy, a zwłaszcza nóg i wymienia. Bardzo poważnie traktują to organizacje hodowlane na całym świecie, zakładające w swoich programach na najbliższe lata intensywne doskonalenie eksterieru zwierząt. Dlatego również w Polsce należy tej sprawie poświęcić dużo więcej uwagi, a wybierając buhaja z katalogu, przyjrzeć się dokładnie jego wartości w tym zakresie. Z całą pewnością nie będzie to czas zmarnowany i przyniesie wymierne korzyści w postaci pięknych, zdrowych krów, a w efekcie także poprawę rentowności produkcji mleka.

Skład mleka
Wielu hodowców w Polsce uważa, że optymalna średnia wydajność stada to 7500-8500 l mleka. Powinno ono charakteryzować się dobrym składem, gdyż w znacznym stopniu decyduje to o cenie mleka. Wiele mleczarni określa w cenniku górną granicę zawartości tłuszczu, dlatego powinna się ona mieścić w przedziale 4,2-4,4%. Inaczej jest z białkiem, które staje się w Polsce coraz ważniejszą pozycją w cennikach skupu mleka. Składnik ten jest bardzo ważny dla przetwórstwa mleka i nie jest ograniczany żadnymi limitami produkcyjnymi. Dlatego rolnicy powinni się starać, aby procentowa zawartość białka w mleku była jak największa i wynosiła co najmniej 3,4%. Można to osiągnąć bezpiecznie i zgodnie z fizjologią krów tylko na drodze genetycznej. Przekroczenie bariery genetycznej w wyniku nieprawidłowego żywienia, czyli podawania zbyt dużej ilości energii w dawce pokarmowej, pozwala wprawdzie osiągnąć wysoką procentową zawartość białka w mleku, lecz kończy się to często katastrofalnie dla zdrowia zwierząt.

Prawidłowy skład mleka wywiera również wielki wpływ na rentowność jego przetwórstwa i koszty funkcjonowania mleczarni. Zwiększenie zawartości suchej masy w mleku o 0,2% powoduje wzrost rentowności przy produkcji serów twardych, sięgający nawet 10%, a to wielkość, której nie można bagatelizować. W skali mleczarni przetwarzającej rocznie na przykład 50 mln l mleka, różnica zawartości suchej masy w mleku, wynosząca 0,2%, oznacza 100 tys. kg skupionego białka i tłuszczu lub wody, którą także trzeba przewieźć i przerobić, nie uzyskując z niej produktu na sprzedaż. Jeszcze wyraźniej widać to w skali całej Polski: przy skupie przez mleczarnie około 7 mld l mleka rocznie, 0,2% suchej masy to około 14 mln kg surowca do przetwórstwa, stanowiącego źródło dochodów, albo też wody, powodującej wyłącznie wzrost kosztów.

Produkcja mleka w Polsce zaczyna być naszą specjalnością w Unii Europejskiej. Wiele prognoz wskazuje, że ma ona przed sobą najlepsze perspektywy spośród wszystkich kierunków produkcji zwierzęcej. Całkowita produkcja mleka w naszym kraju daje nam już dzisiaj czwartą pozycję w Europie.

Źródło: "Farmer" 06/2005