Główne błędy popełniane podczas sporządzania kiszonki z kukurydzy to m.in.: zabrudzenie surowca ziemią, zebranie zielonki o zbyt wysokiej lub niskiej zawartości suchej masy, niezapewnienie beztlenowych warunków zakiszania. Konsekwencjami tych nieprawidłowości jest porażenie pryzmy niebezpiecznymi mikroorganizmami oraz zapewnienie im warunków do namnażania.

ODPOWIEDNI TERMIN

Ustalając optymalny termin zbioru, powinniśmy bazować na dwóch parametrach: suchej masie roślin oraz dojrzałości ziarniaków. Jak podają eksperci, w czasie zbioru zawartość suchej masy powinna się kształtować na poziomie 33-37 proc., lecz odmiany kukurydzy "stay green" należy zbierać nieco później, gdyż dopiero w pełnej dojrzałości uzyskują wymaganą zawartość suchej masy w całych roślinach. Przyglądając się ziarniakom, powinniśmy zauważyć dwa rodzaje skrobi: mączystą i szklistą. Drugi z nich powinien stanowić 50-70 proc. ziarniaka.

Aby proces zakiszania przebiegał w niezakłócony sposób, należy zapewnić warunki beztlenowe poprzez właściwe zagęszczenie zakiszanego materiału. Znaczenie ma tutaj m.in. intensywność ujeżdżania pryzmy, dokładność rozgarniania oraz nacisk na zielonkę, który zależy od masy maszyn oraz szerokości ogumienia.

W przypadku kiszonek z kukurydzy ważne jest, aby konserwowana pasza była stabilna tlenowo, także podczas skarmiania. Problem ten można rozwiązać poprzez dodatek bakterii kwasu propionowego - Propionobacterium. Mikroorganizmy te zaczynają funkcjonować w warunkach tlenowych, a produkowany przez nie kwas skutecznie zapobiega psuciu się paszy poprzez wtórną fermentację po otwarciu pryzmy.

Eksperci podkreślają, że 70 proc. kontaminacji kiszonki, skutkującej późniejszym porażeniem mykotoksynami, pochodzi "z pola", z grzybów bytującymi na wegetującej kukurydzy. Dlatego znaczenie ma nie tylko prawidłowy zbiór i odpowiednie sporządzenie pryzmy, lecz także odpowiednia ochrona fungicydowa upraw.

Musimy pamiętać, że zaniechania w ochronie roślin oraz błędy popełnione podczas sporządzania kiszonki będą wpływały na wydajność i zdrowotność naszych zwierząt przez cały kolejny rok.

 

Błędy przy sporządzaniu kiszonki powodują, że pasza zostaje porażona grzybami. Ich metabolity (mykotoksyny) są bardzo groźne dla zdrowia zwierząt.

– Mykotoksyny to „cisi zabójcy”, takie określenie usłyszałem pewnego razu na fermie od lekarza weterynarii. Słowa te utkwiły mi w pamięci, ponieważ uważam je za całkowicie słuszne! Otóż nie widzimy mykotoksyn, które sieją spustoszenie w naszym stadzie. Wyżej wymienione metabolity grzybów powodują m.in. takie problemy, jak: obniżenie pobrania suchej masy, biegunki, SARA, mastitis, kulawizny, stany zapalne, obniżenie odporności, problemy w rozrodzie, obniżenie produkcji mleka. Oczywiście wszystkie powyższe problemy obniżają ekonomikę produkcji – mówi Jakub Kapuściński, specjalista ds. żywienia bydła z firmy Alltech.

Artykuł ukazał się w wydaniu czerwcowym miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!