Mimo, że już pięć razy nagrodzono ją na różnych wystawach, bywało, że trafiała nawet na miejsce ostatnie. Jak mówi Gabriela Gaworecka, główny hodowca  OHZ Lubiana, skąd pochodzi Lawenda - wszystko zależy od sędziego i od szczęścia.

Krowa Lawenda urodziła się w 2006 roku. Pochodzi po amerykańskim buhaju Ready oraz od matki, również o imieniu Lawenda. – Zawsze była największa w swojej grupie – mówi Gabriela Gaworecka. Jak się później okazało, nie zawsze taki kaliber odpowiadał sędziom. Jako jałówka roczna została czempionem na regionalnej wystawie zwierząt hodowlanych w Barzkowicach, zaraz potem na wystawie krajowej w Poznaniu startowała w kategorii jałówek w wieku 13 do 15 miesięcy.

Najpierw sędzia postawił ją na miejscu pierwszym, później jednak przesunął na drugie, twierdząc, że jest „za dorosła” – wspomina Gabriela Gaworecka. Po tym przyszedł kolejny cios. Na regionalnej wystawie w Barzkowicach, gdzie startowała jako jałówka cielna, niemiecki sędzia postawił ja na końcu, argumentując, że jest „za duża”. – Preferował zwierzęta mniejsze, które są mniej problemowe – komentuje hodowca OHZ Lubiana. – Zaraz jednak w Poznaniu w tej samej kategorii zdobyła czempionat – dodaje.

Najbardziej doceniono ją jednak w tym roku w Poznaniu, gdzie najpierw została czempionem w kategorii krów w III laktacji i dalszej rasy polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej odmiany czarno białej, a później otrzymała tytuł superczempiona wystawy. John Gribbon, światowej klasy sędzia z Wielkiej Brytanii nie miał wątpliwości, jednak jak mówi Gabriela Gaworecka do samego końca nie było wiadomo jaki będzie ostateczny wynik.

Nie mieliśmy 100-procentowej pewności, że tak się stanie... 200 dni laktacji, wymię już inaczej wygląda – wyjaśnia Gabriela Gaworecka. – Jednak jest piękna i ma bardzo szlachetną budowę. Nigdy nie mieliśmy problemu, że ma za mocna kondycję, po prostu nie tyje – dodaje z dumą.

Oprócz szlachetnej ramy, Lawenda charakteryzuje się imponującą wydajnością : 12357 kg, 488 kg tłuszczu przy procencie 4,01 oraz 407 kg białka i 3,34 proc. białka.