Powiększenie produkcji mleka wiąże się bądź z modernizacją lub rozbudową istniejących już i użytkowanych obór lub też bardzo często konieczna jest budowa nowego obiektu. Łączny koszt takiej inwestycji to niekiedy kwoty milionowe – jednak jak tłumaczą niektórzy hodowcy, jest czas by to wykorzystać.

Mianowicie utrzymujące się przez praktycznie cały ubiegły rok wysokie ceny za surowiec, a także historyczne wręcz jego ceny w chwili obecnej zachęcają do powiększania stad krów mlecznych. Wielu z nich również obawia się zniesienia kwotowania produkcji za już niespełna 14 miesięcy, a swoje decyzje o powiększeniu produkcji argumentuje tym, że większemu jest zawsze łatwiej utrzymać się na rynku.

Wielu hodowców krów mlecznych decyduje się również na nowoczesne technologie związane z podstawowymi czynnościami codziennej pracy, takie jak: dój czy utrzymanie czystości w korytarzach komunikacyjnych obory. Preferowanymi do zastosowania takich urządzeń są obory bezściółkowe na tzw. rusztach. W opinii ich użytkowników największą zaletą tego systemu utrzymania bydła jest mniejsza pracochłonność, a co za tym idzie mniejsze nakłady finansowe na użytkowanie takiej obory.

- Zdecydowałem się na budowę nowej obory w systemie bezściółkowym ze względu na możliwość zautomatyzowania czynności porządkowych w korytarzach spacerowych. Jedyną czynnością jaką muszę wykonywać jest obecnie utrzymanie czystości na matach legowiskowych co faktycznie nie zajmuje dużo czasu, a dodatkowo mam możliwość obserwacji krów z bliska – tłumaczy Hodowca krów mlecznych z woj. mazowieckiego.

System bezściółkowy faktycznie wymaga mniejszych nakładów pracy i daje większe możliwości zautomatyzowania prac – co jest jednak bardzo kosztowne na etapie inwestycji.

Jak wyjaśnia Hodowca – system bezściółkowy jest dużo droższy od systemów ściółkowych. Przede wszystkim koszty generują prace ziemne – można powiedzieć, że pod ziemią jest druga obora i niemalże tak to wygląda w kosztach budowy całego obiektu. Wierzę jednak, że koszty użytkowania takiego obiektu będą zdecydowanie niższe w dłuższej perspektywie.

- Automatyzacja prac w oborze jest na pewno kosztowna w momencie uruchomienia produkcji, jednak daje to możliwości ograniczenia pracy ludzkiej. Sam jestem w stanie wykonać większość prac w oborze, bez zatrudniania do tego pracowników, gdzie o dobrego jest bardzo trudno, a wręcz jest to niemożliwe – dodaje.