Scottish Highland uchodzi za jedną z najstarszych ras bydła mięsnego na świecie. Wyhodowano ją w północnej Szkocji. Do Polski rasa trafiła w XIX stuleciu. Higlandery wyróżniają się długimi rogami i kudłatą sierścią, a także dużą wytrzymałością na warunki naturalne - przez cały rok mogą żyć na powietrzu. Ich mięso ma wysokie walory kulinarne. Jest soczyste, marmurkowate, ma niską zawartość tłuszczu i cholesterolu, w smaku przypomina dziczyznę. Idealnie nadaje się na carpaccio, tatara czy steki.

- Mięso tej rasy uchodzi za królewskie. Pachnie tym co krowa je, czyli sianem i ziołami, które znajdzie na pastwisku. Jest wyjątkowo naturalne - bez domieszek, np. odżywek i hormonów dodawanych paszy - mówi Łukasz Krupiński, który na łąkach przy Pilicy zajmuje się hodowlą tego bydła, działając w ramach Stowarzyszenia "Polska Ekologia".

- Cała tajemnica smaku tego mięsa polega na powolnym przyroście tkanki mięsnej. Ze względu na grubą okrywę włosową - naturalną barierę termoizolacyjną, pod skórą nie odkłada się tłuszcz - wyjaśnia Krupiński.

Mięso higlanderów uchodzi za królewskie również z tego względu, że własne stado krów tej rasy ma brytyjska rodzina królewska. W 1953 r., na prośbę królowej Elżbiety, przy zamku Balmoral w Szkocji, letniej rezydencji Windsorów, założono hodowlę Highland Cattle. Obecnie stado liczy około 30 krów.

Podobał się artykuł? Podziel się!