Końcówka 2009 roku dawała nadzieję, że w 2010 rok wejdziemy w okres stabilizacji i tak było do końca stycznia, kiedy nastąpiło totalne załamanie. Ceny na mleko w proszku, masło, sery poszły gwałtownie w dół. Nie wiemy dlaczego tak się dzieje. I mamy nadzieje, że to chwilowe – komentuje Tadeusz Badach z OSM Krasnystaw.

Dlatego mleczarzy już teraz apelują do Komisji Europejskiej, aby rozważyła wprowadzenie interwencyjnego skupu oraz dopłat do eksportu. Zwłaszcza, że ich zdaniem otwierają się teraz nowe możliwości sprzedaży do Państwa Środka.

Prognozy są dobre, zwłaszcza dotyczące Dalekiego Wschodu i Chin, ponieważ Chińczycy znów zaczęli importować głównie dlatego, że nie ufają już przemysłowi krajowemu. To zaufanie się skończyło wraz z aferą melaminową, która zresztą teraz wybuchła po raz kolejny. A my postaramy się to wykorzystać –mówi Waldemar Broś prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.

Nie zmienia to jednak faktu, że załamanie na rynku wcześniej czy później odczują rolnicy. Takie przełożenie zawsze jest opóźnione bez względu na to czy są to obniżki czy podwyżki –dodaje Waldemar Broś.  

Tradycyjnie sezonowy spadek cen skupu mleka następował w miesiącach letnich. Teraz wszystko wskazuje na to, że będzie to dużo wcześniej.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!