Choć mogłoby się wydawać, że okres zimowy jest okresem martwym w pracach polowych to jednak można by powiedzieć, że wcale tak nie jest – gdyż to właśnie teraz rolnicy – hodowcy bydła sporządzają preliminarz paszowy na nadchodzące kilkanaście miesięcy. Część rolników ma to już za sobą, część jednak nadal poszukuje odpowiedniej odmiany kukurydzy na kiszonkę.

Na samym wstępie należy jednak zaznaczyć, że złotego środka żaden hodowca nie jest w stanie odnaleźć – należy jednak w sposób najbardziej optymalny poszukiwać odmian, które mogą się sprawdzić w danych warunkach klimatycznych, w których położone jest gospodarstwo, a także warto jest spojrzeć na potencjał produkcyjny naszego stada – to właśnie wokół tego należy poszukiwać odpowiedniej odmiany.

Krowy mleczne, w zasadzie bez większych różnic rasowych (zarówno rasa holsztyńsko-fryzyjska jak i inne wykorzystywane do produkcji mleka) potrzebują najlepszych (możliwych do osiągnięcia w danych warunkach) pasz objętościowych. Jakość tych pasz gwarantuje opłacalność produkcji.

W przypadku doboru odmiany należy patrzeć przede wszystkim na możliwości naszego gospodarstwa, zarówno pod kątem wczesności kukurydzy (FAO) i wymagań glebowych ale również przydatności do zastosowania w kiszonkarstwie (plon skrobi – zwrócić uwagę na skrobię szklistą, silny efekt stay green, czy na strawność włókna – określaną przez niektóre firmy francuskim parametrem DINAG). Na drugi plan należy jednak odsunąć wydajność – plonowanie odmiany, w przypadku kukurydzy kiszonkowej plon zielonej masy, gdyż ważniejsze niż sam plon są parametry kształtujące jakość paszy.

- Dzisiejsze krowy mleczne potrzebują czegoś więcej niż jedynie wydajność – plon z hektara. Należy poszukiwać kompromisu pomiędzy wysokim plonem, a wysoką wartością pokarmową co w przypadku kiszonek z kukurydzy oznacza również potrzebę poprawy strawności całych roślin kukurydzy – tłumaczy Stanislav Studenka z Limagrain.

- Warto również dodać, że sam wybór odpowiedniej odmiany jest tylko jednym z kroków do strawnej kiszonki z kukurydzy. Jeśli bowiem nie zostaną zachowane odpowiednie zasady dotyczące przede wszystkim terminu zbioru, to nawet odmiany charakteryzujące się wysoką strawnością nie naprawią naszego błędu w dobrych praktykach kiszonkarskich – dodaje Studenka.