Według analityków Banku BGŻ jak na razie w bieżącym roku najważniejszym problemem w zakresie eksportu wołowiny jest malejąca sprzedaż do Niemiec.

Według wstępnych danych Ministerstwa Finansów (za MRiRW) w pierwszych ośmiu miesiącach br. eksport chłodzonej i mrożonej wołowiny był praktycznie taki sam jak w porównywalnym okresie w ubiegłym roku. Wyniósł on 178 tys. t wobec 179 tys. t przed rokiem. Niewielki spadek zanotowano w przypadku wołowiny chłodzonej (o 3 proc. do 149 tys. t), który był prawie w całości zniwelowany przez wzrost w przypadku wołowiny mrożonej (o 12 proc. do 29 tys. t).

Łącznie w okresie I-VIII 2012 r. Turcja była nadal największym odbiorcą polskiej wołowiny chłodzonej odpowiadającym za 20 proc. całej wyeksportowanej ilości. Jest to jednak znacznie mniej niż np. w pierwszych ośmiu miesiącach 2011 r., kiedy udział ten wynosił 30 proc. Tak duży spadek udziału był efektem obniżenia eksportu do tego kraju aż o 37 proc. (3,4 tys. t) w relacji rocznej.

Na drugim miejscu wśród odbiorców polskiej wołowiny, tuż za Turcją, jest w bieżącym roku Holandia z udziałem wynoszącym 19 proc. Dzięki znacznemu zwiększeniu eksportu w tym kierunku (+17 proc., tj. 4,1 tys. t), spadek eksportu do Turcji i niektórych innych krajów nie był aż tak dotkliwy.
O 5 proc. zwiększył w bieżącym roku skalę importu polskiej wołowiny chłodzonej trzeci największy partner handlowy - Włochy.

Z kolei czwartym największym odbiorcą są Niemcy, które zmniejszyły ilość zakupionej w naszym kraju wołowiny aż o 17 proc. (3,6 tys. t) w stosunku do ubiegłego roku. To dotkliwy spadek, w analizowanym okresie większy nawet niż w przypadku Turcji.

Jeśli chodzi o eksport mrożonej wołowiny, to od kilku lat powoli, aczkolwiek systematycznie wzrasta. Wciąż jednak w porównaniu z eksportem wołowiny mrożonej ma on stosunkowo niewielkie znaczenie. W bieżącym roku największymi odbiorcami byli Holandia, Niemcy, Rosja, Szwecja i Francja.