Ketoza jest schorzeniem powodującym duże straty ekonomiczne w gospodarstwach produkujących mleko. Ważne jest, aby wykrywać ją w formie podklinicznej, a najlepiej zapobiegać schorzeniu. Zmniejszenie ryzyka wystąpienia ketozy opiera się m.in. na obserwacji krów oraz analizie wyników próbnych udojów.

SKĄD SIĘ BIERZE KETOZA?

Problemy z ketozą są spowodowane głównie zaburzeniami apetytu u mlecznic oraz intensywnością przemiany materii bezpośrednio po porodzie. Głównym winowajcą jest tu wysoka intensywność przemiany materii. Krowa przed porodem nastawiona jest na przemiany anaboliczne, na gromadzenie energii, natomiast po porodzie - na wydatkowanie tej energii. Zawsze po wycieleniu pojawia się ujemny bilans energetyczny. Jest to niejako fizjologiczna przypadłość krowy HF, ponieważ nie jest ona w stanie pobrać tyle pokarmu, żeby zabezpieczyć sobie potrzeby energetyczne w ciągu kilku dni po porodzie.

Wpływ na tak częste występowanie schorzenia ma również aktywność hormonalna powiązana z insulinową. Krowy HF w toku selekcji genetycznej i przemian z tym związanych mają obniżoną aktywność insuliny. Przed porodem jest ona dosyć wysoka, najniższa - w momencie porodu i kilka tygodni po nim. Dodatkowo w tym okresie (2-3 tyg. po porodzie) pojawia się niewielka ilość receptorów insulinowych. Insulina nawet podana egzogennie nie do końca tam działa.

Ketoza nazywana jest chorobą zawodową krów mlecznych, jednak nieprawdą jest, że schorzenie wynika z wysokiej produkcyjności. Jak pokazują badania, najczęściej na ketozę chorują krowy produkujące 16-20 kg mleka na dobę, utrzymywane w małych i średnich stadach. Jak podkreślają specjaliści, ketoza jest chorobą krów żywionych nieadekwatnie do potrzeb, a także utrzymywanych w złych warunkach.

GRUPA PODWYŻSZONEGO RYZYKA

W grupie podwyższonego ryzyka znajdują się pierwiastki, ponieważ mają mniej pojemny żwacz, niedostosowany do pobierania odpowiedniej ilości paszy. Dotyczy to również krów cielących się po raz drugi. Wysokie ryzyko dotyczy również krów w ciąży bliźniaczej, ponieważ w ich wypadku wydatkowanie energii na rozwój płodów i sam poród jest dużo wyższe niż u krów z ciążą pojedynczą.