W samo południe 25 czerwca nieopodal ringu na terenie XIII Regionalnej Wystawy Zwierząt Hodowlanych w Szepietowie zgromadzili się mali hodowcy w oczekiwaniu na swój konkursowy pokaz. Dwanaścioro dzieci: dziewcząt i chłopców miało zaprezentować się w umiejętności oprowadzania jałówek.

Oczekiwanie się przedłużało, bo ojcowie-hodowcy właśnie odbierali swoje nagrody za jałówki, krowy, bydło mięsne, konie, owce, które zdobyły tytuły superczempionów, czempionów i wiceczempionów. Nagrody posypały się jak lawina: hodowcom wręczono w tym roku w Szepietowie ponad 200 pucharów!

Wreszcie prowadzący pokaz Stanisław Goliński z Krajowego Centrum Hodowli Zwierząt w Białymstoku zaprasza małych hodowców na arenę. Wchodzą w pięknym szyku. Robią jedno okrążenie, potem drugie. W połowie trzeciego, niestety, szyk się załamuje: tu mały hodowca ciągnie z całych sił swoje cielę, a tam cielę ciągnie małego hodowcę… A jedna jałóweczka, która wyrwała się swemu opiekunowi, sama robi triumfalne rundy po ringu.

Sytuacja jednak prędko zostaje opanowana. Mali kowboje, z dyskretną asystą rodziców lub starszego rodzeństwa, o którą prosił prowadzący pokaz, przywracają ład na ringu.

Oprowadzanie jałówek trwa. Publiczność jest zachwycona. Różne mają sposoby na współpracę z cielętami mali hodowcy. Jedni trzymają zwierzę za uprzęż krótko przy pysku, inni prowadzą je na długim, swobodnie zwisającym postronku. Niezwykle fachowo prezentuje się Agnieszka Radziszewska, która trzyma swoją pięknie nakrapianą jałówkę z przodu za pysk i oprowadza ją sama, idąc cały czas tyłem.

Podobał się artykuł? Podziel się!