Konieczność zapewnienia stabilności w produkcji mleka - m.in. przez rozwiązanie problemu nadmiernych zapasów mleka, przygotowanie branży na wyjście Wlk. Brytanii z UE oraz zmiana polityki wielkich sieci handlowych - to największe problemy, jakie zdaniem obradujących w Kamieniu Śląskim członków COPA COGECA stoją obecnie przed producentami mleka w Europie.

Zdaniem Martina Zaji z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, największym zagrożeniem dla branży jest blisko 400 tysięcy ton mleka w proszku. - Wypuszczenie na rynek europejski takiej ilości surowca całkowicie zdestabilizuje naszą sytuację. Mamy nadzieję, że te zapasy zostaną zredukowane poprzez eksport poza kraje UE, chociażby w ramach pomocy humanitarnej, lub przeznaczenia ich na pasze - powiedział Ziaja.

Thierry Roquefuil, prezydent francuskiej Federation Nationale des Producteurs de Lait w rozmowie z PAP powiedział, że jako szef grupy producentów mleka COPA COGECA skierował w tej sprawie pismo do Philipa Hogana - Komisarza ds. rolnictwa w Komisji Europejskiej.

- Zapytaliśmy się komisarza Hogana, czy istnieje możliwość wysłania nadwyżki poza kraje Unii. Niestety, jego odpowiedź była negatywna. Obecnie 60 proc. francuskiego mleka spożywane jest we Francji. Podobnie, 80 proc. mleka wyprodukowanego w UE spożywane jest na terenie Unii. Po likwidacji kwot mlecznych branża jest poddana wyłącznie mechanizmom rynkowym. Osiągnęliśmy trudną równowagę, jednak do jej utrzymania konieczne będzie wypracowanie porozumienia i przyjęcia rozwiązań systemowych na szczeblu europejskim. - powiedział Francuz.

Zdaniem Tommaso Abrate z włoskiej Confcooperative Fedagri, producenci mleka z państw UE muszą zastanowić się także nad konsekwencjami Berxitu i fiaskiem rozmów z USA. - Ceny mleka w UE na szczęście rosną. Nie mamy problemu z nadmiarem zapasów masła. Państwa azjatyckie, głównie Chiny, oraz państwa Afryki Północnej generują popyt na nasze produkty. To dobre informacje. Niestety, nie ma porozumienia z USA i nie wiemy jeszcze, jakie skutki wywoła np. wprowadzenie granic celnych z Wlk. Brytanią. Mało kto zdaje sobie sprawę, że import tego państwa wyrobów mlecznych z państw UE jest wyższy, niż import Rosji - wylicza Abrate.