Do grupy urządzeń mierzących oporność śluzu pochwowego jest elektryczny wykrywacz rui, oferowany przez firmę Dramiński. Aparat ten pozwala na rejestrację zmian oporności elektrycznej śluzu pochwowego, dzięki czemu hodowca ma możliwość ustalenia symptomów, które sygnalizują zbliżanie się owulacji. Dodatkowo wykrywacz rui, poza określaniem najlepszego czasu krycia, może służyć również do potwierdzania wczesnej ciąży (od 19 do 23 dnia po pokryciu). W przypadku, kiedy samica nie jest ciężarna aparat pozwala wykryć kolejną ruję występującą w tych dniach. 

Jak zapewnia producent, wykonywanie pomiarów jest proste i polega na wsunięciu sondy zakończonej dwiema elektrodami do pochwy zwierzęcia i odczytaniu wyniku. Aby wykryć ruję i wczesną ciążę należy wykonywać jeden lub dwa pomiary dziennie przez kilka kolejnych dni. Wykrywacz pomaga również w określaniu terminu porodu, ponieważ wykryty za jego pomocą spadek oporności do niskiego poziomu świadczy o zbliżającym się za kilka lub kilkanaście godzin porodzie. 

Przydatny w "uwięziówkach" 

- To urządzenie jest szczególnie przydane w stadach utrzymywanych przez cały rok w oborze uwięziowej. W takich warunkach utrzymania, obserwacja zachowań rujowych jest bardzo utrudniona. - Mówi Krzysztof Dawid, hodowca bydła mlecznego, który dzięki elektrycznemu wykrywaczowi rui zainseminował z powodzeniem 25 krów, które miały problem z tzw. cichą rują. 

Rolnik przeprowadza badanie na sztukach, które są w grupie samic do krycia. Pierwsze użycie wykrywacza odbywa się "w ciemno", ale po wyniku można z dużym przybliżeniem określić czas kiedy wystąpi ruja. Ważne jest aby zapisywać wyniki pomiaru i bardziej pilnować badania w czasie, którym wystąpienie rui jest najbardziej prawdopodobne. Za pomocą aparatu można z dużą dokładnością określić optymalny czas krycia, dzięki czemu zmniejszyła się ilość nieskutecznych inseminacji. 

Jak mówi Krzysztof Dawid, wykrywacz pokazuje swoje możliwości szczególnie jeśli ruja występuje w nocy i jest krótka. Bez aparatu wykrycie takiej rui byłoby niemal niemożliwe. Hodowca na początku użytkowania wykrywacza, stosował go dwa razy dziennie, jednak jak sam mówi, po jakimś czasie można łatwo nauczyć się interpretacji wyników i wtedy nie trzeba tak często przeprowadzać badań. Samo badanie trwa ok. 30 sekund, a główna praca polega na zapisywaniu i analizie wyników pomiaru. Jak mówi hodowca koszt zakupu aparatu (690 zł netto) zwrócił się w ciągu miesiąca.